Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
(druki nr 2276 i 2379). Poseł Jarosław Zieliński: Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Ta umowa między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Ukrainy ma zastąpić umowę z 1999 r. Minęło dwadzieścia kilka lat, zmieniły się warunki, okoliczności. Mamy duży napływ wojennych imigrantów z Ukrainy do Polski. Mamy wojnę na Ukrainie. Zmieniły się metody popełniania przestępstw. Zmieniło się wiele okoliczności, więc zmiana tamtej umowy na nowszy dokument, nowsze uregulowania ma swoje uzasadnienie. Zresztą współpraca w zwalczaniu przestępczości, która często ma charakter międzynarodowy, jest istotna. Tak że co do istoty i celu tej umowy nie mamy wątpliwości. Natomiast pojawiły się w tej umowie zapisy, które budzą niepokój, i chciałbym poprosić pana ministra o odniesienie się do tego. Chodzi przede wszystkim o to, jakie uprawnienia będą mieli - ja rozumiem, że za zgodą naszej strony, i odwrotnie, tamtej strony, gdybyśmy działali na terenie Ukrainy - pracownicy i funkcjonariusze z Ukrainy, którzy będą prowadzić działania na terenie państwa strony, czyli na naszym terytorium, na terenie Polski. Jeden z zapisów brzmi tak: Funkcjonariusze i pracownicy właściwych organów państwa jednej strony podczas wykonywania czynności w ramach realizacji niniejszej umowy na terytorium drugiej strony uprawnieni są m.in. do noszenia umundurowania lub innych widocznych znaków identyfikacyjnych, używania pojazdów służbowych, jednostek pływających lub statków powietrznych. Mało tego, jak te służby obce, zagraniczne wyrządzą jakąś szkodę, to państwo, na którego terenie działają, będzie ponosiło koszty tych szkód, a oczywiście potem domagało się refundacji, zwrotu tych kosztów. To są wątpliwości związane z tymi działaniami. Szczególnie wystąpią one przy tej nowej formie pracy operacyjnej, czyli przesyłce niejawnie nadzorowanej. Jak czytamy te zapisy umowy, to niestety przypominają się nam wątpliwości i emocje, dyskusje co do takiej ustawy sprzed lat, która była nazywana ustawą o bratniej pomocy. Tam chodziło o współpracę polsko-niemiecką. Z trudem mogę sobie wyobrazić, panie ministrze, że służby obcego państwa, które nie jest ani członkiem NATO, ani członkiem Unii Europejskiej - a pewnie po części jest także infiltrowane przez służby rosyjskie czy białoruskie, bo przecież tam jest z tym ogromny problem, więc nasze zaufanie jest tutaj ograniczone - będą operować na terenie Rzeczypospolitej Polskiej nie w ramach jakichś wspólnych działań, tylko z upoważnienia, za zgodą. Myślę, że jeśli Polacy zobaczą na terenie polskich miast czy miejscowości takie umundurowane służby, co gorsza, jeszcze tajne, bo przecież mogą to być i one, reakcje mogą być bardzo różne. Proszę rozwiać nasze wątpliwości, bo mamy co do tego naprawdę cały szereg pytań i zastrzeżeń, a ta sprawa tak trochę umknęła na posiedzeniu komisji. Wprawdzie zacząłem o tym mówić, ale kiedy analizujemy głębiej ten tekst... Wicemarszałek Piotr Zgorzelski: Bardzo dziękuję. Poseł Jarosław Zieliński: Już kończę, panie marszałku....to widzimy, że on pod tym względem naprawdę budzi niepokój. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia