Pełna wypowiedź
10 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Bardzo serdecznie dziękuję za te wszystkie pytania, opinie i uwagi. Na początku chciałem podziękować posłom z Komisji Nadzwyczajnej za jakże ciężką pracę. Dziękuję pani marszałek jako przewodniczącej tejże komisji za jej wkład. Naprawdę dużo wnieśliście państwo w związku ze swoim poziomem merytorycznym i uwagami, jeżeli chodzi o te wszystkie kwestie. Nie będę wymieniał posłów, którzy zgłaszają poprawki, bo to jest temat bardzo istotny dla wszystkich, którzy są członkami Komisji Nadzwyczajnej. Ale to jest temat ważny również po pierwsze, z punktu widzenia samorządów, ponieważ przypomnę, że walka z ograniczeniem bezdomności jest to zadanie własne gminy, po drugie, jest to bardzo ważna kwestia z punktu widzenia naszych rodaków, którzy kochają zwierzęta. Było tutaj kilka ocen, emocji, np. uczucie miłości i poczucie odpowiedzialności. Tak, to wszystko oczywiście jest ważne, ale teraz trzeba te przepisy, które są w KROPiK-u, dostosować do uczucia miłości, do odpowiedzialności, obowiązku i pewnych wspólnych działań. Proszę państwa, zanim przejdę do udzielenia konkretnych odpowiedzi, chciałbym zdementować kilka informacji i odnieść się do uwag czy też opinii, które wynikają, być może, z fake newsów czy też nieporozumień. Po pierwsze, nie wiem, skąd państwo wzięliście kwotę 700 mln zł wskazywaną jako koszt wprowadzenia KROPiK. Proszę państwa, koszt wprowadzenia systemu, który zostanie przygotowany przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, wynosi 30 mln zł. Pytacie państwo, na jakiej podstawie i kto obliczył te koszty. Otóż w pierwszej fazie procedowania nad tym projektem ustawy rejestr miała zorganizować jednostka podlegająca ministrowi cyfryzacji, COI, która właśnie taką kwotę wyliczyła. To są ludzie, którzy zajmują się tymi sprawami fachowo na co dzień. Kwota przewidziana na zorganizowanie tego rejestru wynosi 30 mln zł. Oczywiście należy też uwzględnić koszty utrzymania. Całość kosztów w perspektywie 10 lat wyliczono na kwotę ok. 130 mln zł. Mówicie państwo o kwestii finansów, bo to jest istotne, i pytacie, czy te pieniądze powinny pochodzić z puli ministra finansów czy puli ministra rolnictwa. Jeśli chodzi o środki z puli ministra rolnictwa, wyrażacie państwo obawy, że uszczupli to pomoc i wsparcie dla rolników czy też realizację zadań przez ministra rolnictwa. Proszę państwa, jeżeli mówimy o liczbach i koszcie w wysokości 30 mln zł, to pozwólcie państwo, że powiem, że biorąc pod uwagę nasz budżet, oczywiście dobrze by było, żeby te pieniądze były z puli ministra finansów. Natomiast odnosząc to do budżetu ministra rolnictwa i rozwoju wsi w wysokości 74 mld zł, stanowi to udział w wysokości ok. 0,032%. Oczywiście minister Krajewski prowadzi rozmowy z ministrem Domańskim na temat tego, żeby w momencie, gdy sytuacja budżetowa, jeśli chodzi o deficyt, procedurę nadmiernego zadłużenia, się poprawi, te pieniądze w pewnym sensie wróciły do naszego resortu, żeby można było wspomóc rolników w tej kwestii. Najważniejszy przekaz, jaki wynika z naszej dyskusji w Wysokiej Izbie, jest taki, że ten projekt ustawy jest narzędziem - powtarzam to z całą mocą: narzędziem - do ograniczenia bezdomności zwierząt. Jest to jeden z elementów. Pani poseł Piekarska przedstawiła tu swoistą triadę: czipowanie, kastracja i edukacja. To są trzy elementy, które powinny współdziałać. Czy powinny być równolegle? Być może tak, ale podejmowano w ostatnich latach próbę stworzenia takiego systemu czy stworzenia podstaw prawnych, przepisów i ta próba się nie udała. To nie jest zarzut, proszę tego nie traktować jako zarzut. Natomiast dzisiaj rząd Rzeczypospolitej Polskiej wychodzi z konkretnym projektem, który wpłynął do laski marszałkowskiej. Procedowano nad nim w Komisji Nadzwyczajnej, udoskonalono go wprost uwagami, poprawkami i jesteśmy na etapie jego przyjęcia. Pomoże on ograniczyć bezdomność. Proszę państwa, kolejna liczba, bo część państwa posłów specjalizowała się w porównywaniu kwot. Jeżeli wszystkie samorządy gminne wydają na walkę z bezdomnością ok. 340 mln zł w skali roku, to wskazuje to, ile pieniędzy idzie dzisiaj na ograniczenie bezdomności. Posłowie, którzy są członkami Komisji Nadzwyczajnej czy innych komisji, byli świadkami raportu NIK oceniającego to zadanie własne gminy także w kontekście schronisk. Na marginesie dodam, że ustawa o KROPiK nie dotyczy schronisk, ale poniekąd jest z tym powiązana. Rozumiem to. Natomiast dzisiaj ten koszt, który poniesiemy jako ministerstwo czy wszyscy podatnicy, jest elementem, który usprawni działania w zakresie ograniczenia bezdomności. Oczywiście można dyskutować o wejściu w życie systemu oraz o tym, czy to jest dobry czas na zorganizowanie tego rejestru i wszystkich zadań. Możemy rozmawiać o konsekwencjach w sytuacji, gdy ktoś nie zarejestruje zwierzęcia w tym systemie. To są istotne kwestie z punktu widzenia całości, transparentności i całości funkcjonowania. Natomiast, proszę państwa, z jednej strony część z państwa stwierdza, że to jest monopol państwa, że państwo odbiera kompetencje firmom prywatnym, które mają dzisiaj te bazy, a z drugiej strony mówicie o bezpieczeństwie wszystkich danych, które będą zawarte w systemie rejestracji. Obawiacie się, że mogą być zhakowane i podlegać różnym działaniom w cyberprzestrzeni. I tu właśnie, proszę państwa, jest podstawowy cel, który osiągnęliśmy: ten rejestr publiczny będzie tak zabezpieczony od strony bezpieczeństwa, jak wszystkie rejestry państwowe, które dzisiaj funkcjonują. Oczywiście mogą zdarzyć się ataki hakerskie, ale to właśnie jest ta przesłanka, która spowodowała, że ma to być system publiczny, bo wszystkie kwestie, które są dzisiaj elementem ataków w cyberprzestrzeni, będą zabezpieczone. Dlaczego mówimy, proszę państwa, o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa? Dlatego, że, po pierwsze, ma doświadczenie, po drugie, ma system rejestracji zwierząt gospodarskich, jest to ok. 16 mln rekordów, po trzecie, ten system jest wyposażony w różne, że tak powiem, zabezpieczenia, nie wchodząc w konkrety, dzięki czemu jest bezpieczny. Proszę przyjąć, że ten system, nasze dane, państwa numery PESEL, dane dotyczące adresów będą bezpieczne. To jest chyba podstawą tego, czego wszyscy oczekujemy. Mówicie państwo o tym, że bazy prywatne zastąpiły poniekąd państwo, realizowały to zadanie. Nie będę analizował kosztów rejestracji czy też sytuacji prawnych wynikających z regulaminów baz prywatnych. Mówicie też państwo, jak najprościej można byłoby to zrobić: wykorzystać bazy istniejące, przenieść rekordy do nowo tworzonej bazy. Proszę państwa, pan minister Krzysztof Ciecióra, były wiceminister, przeprowadził akcję przeniesienia bazy 295 tys. koni. Proszę państwa, przez 3 lata nie udało się przenieść tej bazy. Tak jak kiedyś powiedziałem w komisji, to nie jest taka sytuacja w sensie informatycznym, że bierze się książkę z jednej półki, przestawia się tę samą książkę na drugą półkę i bazy są przeniesione, skoordynowane, zintegrowane i transparentne. Proszę państwa, w tym systemie informatycznym - chylę głowę przed tym z państwa, kto się na tym zna - nie jest możliwe przeniesienie takiej bazy jeden do jednego. Jest to proces wprost niemożliwy z różnych powodów, zapewne technicznych. Nie śmiałbym państwa przekonywać, że z powodów ideologicznych, bo to byłby jakiś absurd. Jeżeli mielibyśmy gwarancję przeniesienia tej bazy do bazy publicznej, to taką sytuację byśmy wykorzystali. Państwo mówicie też o integracji tych istniejących baz. Kiedyś był projekt, żeby taką, przepraszam za słowo, czapę stworzyć i te bazy skoordynować, tylko że wtedy inspektor ochrony danych osobowych powiedział, że to jest zły kierunek, bo bazy, które mają podlegać tej ochronie, muszą być bazami publicznymi. Tak samo część z państwa w komisjach kwestionowała dokument unijny, czyli to prawodawstwo, rozporządzenie Parlamentu i Rady, gdzie jest wprost napisane, że ta baza ma być prowadzona i przedstawiona przez państwo. Taka jest największa gwarancja bezpieczeństwa, bo ta nasza baza będzie później kompatybilna z 26 bazami państw członkowskich dotyczącymi tychże rekordów. Przechodząc do tychże kwestii: proszę państwa, wiem, że Komisja Nadzwyczajna w sposób profesjonalny zajmowała się tymi sprawami, kwestią finansowania. Rozumiem też pytania państwa posłów, bo nie wszyscy byli na posiedzeniu komisji, nie wszyscy musieli je oglądać. Były pytania dotyczące spraw przeprocedowanych w komisji. Otóż koszt jest ściśle określony. Rozbiliśmy te dwie stawki, tj. współczynnik na przeciętną, ale tak nominalnie wychodzi, że pierwsze zaczipowanie zwierzęcia to koszt do 50 zł, drugi koszt, rejestracja - do 50 zł, razem koszt do 100 zł. Była tutaj taka podprogowa teza, że ten projekt ustawy jest przygotowany pod jakąś konkretną firmę, która produkuje transpondery, że ona już jest w blokach startowych i zarobi jakieś wielkie pieniądze, to było obliczane. Proszę państwa, jest określona procedura. W projekcie ustawy jest napisane, że będziemy publikować wykaz firm, które są przez organizację międzynarodową do tychże spraw rekomendowane. Nie będziemy rekomendować firmy X, ponieważ to nie jest nasza domena, tylko pokażemy to, co prezentuje ICAR, i wtedy lekarz weterynarii podejmie decyzję dotyczącą tego, jaki transponder to ma być. Natomiast wyszliśmy naprzeciw... Dotyczy to tylko psów, ponieważ chodzi o szczepienie przeciwko wściekliźnie, zaświadczenie lekarza weterynarii, numer transpondera. Jeżeli się okaże, że ten transponder jest zgodny z normą ISO, jest odczytany, mówiąc bardzo krótko, to wtedy właściciel psa - dotyczy to tylko psów - idzie z tym zaświadczeniem do biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i bezpłatnie, bezpłatnie, podkreślam to słowo, dokonuje rejestracji psa w systemie KROPiK. To istotna informacja. Państwo mówiliście o pewnych obciążeniach finansowych. Proszę państwa, każdy z nas, kto miał czy ma zwierzę, psa, kota, wie, jakie koszty z tego tytułu trzeba ponosić. Kupno określonej żywności, opieka zdrowotna, lekarz weterynarii - to są koszty dość znaczne. Nie będę oceniał portfela kogokolwiek z państwa, ale jeżeli ten koszt do 100 zł w stosunku do tych poniesionych kosztów jest duży, to ja bym się zastanowił. To nie jest zgodne z prawdą, ponieważ poświęcimy wszelkie pieniądze dla naszych zwierząt, a to 100 zł, jak myślę, to koszt symboliczny, ponoszony na początku, żeby mieć tę świadomość, gwarancję, że jeżeli nasze zwierzę się gdzieś zagubi, to natychmiast po znalezieniu będzie zidentyfikowane, będzie wiadomo, że należy do nas, i od razu będzie to uporządkowane. Mówiliście państwo o statystykach - 8 mln psów, 6 mln kotów. To jest estymacja, czyli przypuszczenie, ponieważ nie ma konkretnych statystyk z tego tytułu. Przepraszam, że tak powiem: paradoksalnie ten KROPiK pomoże nam określić statystycznie, ile mamy psów i kotów, ponieważ będzie ich rejestracja. Mówiliście również o karze z tego tytułu. Jakie są kary, gdy obywatel zaniedba ten obowiązek z przyczyn niezależnych czy też świadomie? Jest to kara grzywny, którą będzie w ramach swojej decyzji orzekał sąd. Ta kara grzywny to od 20 zł do 5 tys. zł. Sąd, podejmując taką decyzję, jeżeli są takie case'y, rozpatruje sytuację finansową, ekonomiczną danej rodziny. To wszystko jest uzależnione od różnych przesłanek. Nie jest powiedziane, że tak z urzędu ma to być tyle i tyle. Jest to pozostawione do decyzji sądu. Mówicie państwo o polityce fiskalnej gminy, o tych podatkach od psów. Faktycznie to jest decyzja gminy. Jeżeli gmina podejmie taką uchwałę, że będzie te podatki określała... Później różnie się dzieje, później gmina w kolejnym artykule czy paragrafie odchodzi od tego, ponieważ koszt egzekwowania tego byłby większy niż wpływ z tych podatków. Takie jest życie. Oczywiście, jeżeli chcielibyśmy to wprowadzić, to trzeba by się było zastanowić, jak zrekompensować dochody własne, bo to jest dochód własny gminy, podatek lokalny. Na marginesie powiem, że jest poselski projekt ustawy likwidującej w ramach podatków lokalnych podatek od psów. Jeżeli Wysoka Izba, wychodząc naprzeciw tymże oczekiwaniom, podejmie taką decyzję i w dalszej procedurze ten projekt zostanie przyjęty, to sprawa zostanie rozstrzygnięta i będzie to zrealizowane. Proszę państwa, mówiliście o kosztach, przymusie, penalizacji. Jeżeli mógłbym zakończyć taką konkluzją: naprawdę to jest krok w dobrym kierunku, bez względu na to, jakie argumenty dzisiaj państwo tutaj przedstawili, czy finansowe, czy ideologiczne, czy jakieś tam podprogowe, dotyczące tego, że ktoś na tym będzie zarabiał, bo też oglądałem już różne programy, że to jest skok na kasę. Proszę państwa, państwo polskie ma określone zadania i wydaje się, że rząd polski w tym momencie, składając ten projekt ustawy, zrealizował początek tego naszego wspólnego dzieła, o którym mówiłem. Dziękuję państwu za uwagę, a pani marszałek jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za pracę. Przebieg posiedzenia