Sławomir Pałka
Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję za udzielenie głosu. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zgadzamy się ze stroną najbardziej krytykującą ustawę, a więc z klubem PiS-u, że art. 18 konstytucji chroni małżeństwo i rodzinę. Obowiązek ochrony oznacza podejmowanie przez organy władzy publicznej działań niedopuszczających do zagrożenia małżeństwa i rodziny. W tym zakresie nasze podejście do tego tematu jest tożsame. Natomiast różnimy się, jak mi się wydaje, w konkluzji, bo naszym zdaniem ochrona małżeństwa nie opiera się na zakazie rozwiązania małżeństwa. Gdyby tak było, to również rozwód sądowy byłby niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, a tak oczywiście nie jest. Co więcej, nigdzie w konstytucji nie znajdziecie państwo normy, która nakazywałaby sądom rozwiązywać małżeństwa. Nie ma takiego przepisu ani w art. 18, ani tym bardziej w art. 47. Wobec tego nie wiem, skąd tego rodzaju pogląd, że tylko sąd może w tym obszarze decydować. Jeszcze raz powiem, że trwałość małżeństwa podlegająca ochronie konstytucyjnej nie oznacza jego nierozerwalności. Małżeństwo podlega więc ochronie, ale nie jest nierozerwalne. Co oznacza ochrona konstytucyjna nierozerwalności małżeństwa? Konieczność ingerencji tam, gdzie pojawia się jakaś rozbieżność między małżonkami, nieporozumienie, brak zgody albo gdy pojawia się konieczność ochrony nadrzędnego w polskim prawie dobra, jakim jest dobro dziecka. W naszym projekcie te wątki w ogóle się nie pojawiają, ponieważ nie musimy chronić dobra dziecka, gdyż nie ma w tym przypadku dziecka. Nie musimy też chronić żadnego z małżonków, ponieważ oni zgodnie oświadczają, i to dwukrotnie, że chcą się rozejść, chcą się rozstać. Ochrona małżeństwa wyraża się w tym, że małżonkowie nie mogą samodzielnie rozwiązać małżeństwa. Naszym zdaniem wystarczający jest niezależny i bezstronny organ, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, który reprezentuje władzę publiczną. Wyrazem kontroli państwa dotyczącej praw stanu jest urzędowy charakter czynności dokonywanych przed kierownikiem USC, reprezentującym władzę publiczną. Nie można przyjąć, że przepisy umożliwiające rozwiązanie małżeństwa w trybie pozasądowym skutkują osłabieniem więzi między małżonkami, skoro sami małżonkowie nie chcą tych więzi utrzymywać i są co do tego zgodni, a trwały i zupełny rozkład pożycia już zaistniał, co sami małżonkowie zgodnie potwierdzają. Czyli małżeństwo jako związek jest martwe i nie spełnia swoich funkcji, w tym funkcji społecznych, w tym również funkcji prokreacyjnych. Uwagi dotyczące tego, że rzekomo ten projekt pogłębia kryzys demograficzny, który jest niewątpliwy, opierają się na nieporozumieniu. Dopuszczamy, chcemy dopuścić rozwody udzielane w tym trybie, tylko, to już było powtarzane tyle razy, że aż wręcz niezręcznie mi to powtarzać, ale chyba trzeba - tylko w odniesieniu do małżeństw bezdzietnych. (Poseł Anna Ewa Cicholska: Ale za chwilę może być to dziecko.) Wicemarszałek Dorota Niedziela: Bardzo proszę państwa posłów... Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Sławomir Pałka: Tak. Podkreślam też, że ten rozwód jest wykluczony również w sytuacji, gdy mielibyśmy do czynienia z dzieckiem poczętym. Wicemarszałek Dorota Niedziela: Pani poseł Cicholska, bardzo proszę o uciszenie rozmów. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Sławomir Pałka: Co więcej: sytuacja, że doszło do rozwodu w tym trybie, a później urodziło się wspólne dziecko, jest podstawą do unieważnienia tego rozwodu. Wbrew temu, co sugerują posłowie z prawej strony sali sejmowej, 100% spraw małżonków bezdzietnych, statystyki są bezwzględne, kończy się rozwodem, większość z nich w pierwszym terminie. Czyli sądy nie zajmują się szczegółowym badaniem czy jakimś rozbudowanym postępowaniem dowodowym w sytuacji, kiedy małżonkowie przychodzą do sądu i zgodnie oświadczają, że chcą się rozwieść i nie mają wspólnych małoletnich dzieci. Czyli co my tym projektem robimy? Nie zmniejszamy standardu ochrony rozwodzących się małżonków i rodziny, tylko uznając, że sądy są drogie i sądy działają dłużej, chcemy pewną kategorię spraw, które i tak w tym sądzie w 100% skończyłyby się rozwodem, przesunąć tam, gdzie ułatwi to życie obywatelom, przyspieszy procedurę i ubocznie odciąży sądy po to, żeby mogły się one skupić na sprawach rzeczywiście spornych, rzeczywiście wymagających wymiaru sprawiedliwości. Bo wymiar sprawiedliwości to nie jest jakiś lepszy organ, lepszy urząd. Wymiar sprawiedliwości wkracza tam, gdzie trzeba wymierzyć sprawiedliwość, a więc rozstrzygnąć jakiś spór. Tu sporu nie ma, tu jest zgoda. Proszę państwa, dodatkowo przypominam o tych zabezpieczeniach, o bezpiecznikach zawartych w ustawie, które każą urzędnikowi stanu cywilnego informować małżonków rozwodzących się o możliwości skorzystania z poradni małżeńskiej, która jest dostępna w każdej gminie. Jeżeli tylko małżonkowie będą chcieli z tego skorzystać, będą mogli. Pytanie o to, czy zmiany w USC są skonsultowane ze stroną samorządową. Tak. Komisja wspólna nad tym projektem obradowała i mamy akceptację ze strony samorządów dla tego projektu. Przypominam, że dochody z opłat w tych sprawach trafią do budżetów gmin. Odpowiednio długie vacatio legis tej ustawy, czyli planowane wejście w życie 1 stycznia przyszłego roku, gwarantuje też, że zdążymy opracować system informatyczny, który będzie obsługiwał ten program. Co więcej, będzie czas na ewentualne szkolenia dla kierowników urzędu stanu cywilnego, dla urzędników, którzy będą się tymi sprawami zajmować. Proszę państwa, jeśli chodzi o to, ile możemy osiągnąć oszczędności dla sądów dzięki tej ustawie, to skoro z ogólnej liczby rozwodów sięgającej 60 tys. rocznie 42% rozwodów to rozwody między małżonkami bezdzietnymi, to oznacza, że potencjalnie nawet 25 tys. spraw może być załatwianych w ten sposób. Oczywiście ten tryb ustawowy nie wyklucza klasycznego modelu rozwodu, jakim jest rozwód sądowy, absolutnie. Również wybór trybu rozwodzenia się należy do małżonków i nikt tu nikomu nie narzuca żadnego sposobu postępowania. Proszę państwa, jeszcze odniosę się do niewątpliwie słusznych głosów o potrzebie trwałości małżeństwa. Przychylam się do nich, ja też uważam, tak jak poseł Lorek, że rozwód jest niewątpliwie wielką tragedią dla osób, którym coś w życiu nie poszło, bo to jest zawsze jakaś przegrana życiowa, że musi dojść do rozwodu, jakieś niepowodzenie przynajmniej, może nie przegrana, ale niepowodzenie. Ale ludzkość już tak jest skonstruowana, że ludzie zawiązują związki i je rozwiązują. I to jest nie tylko kwestia prawa państwowego, ale również religijnego. Bo jeżeli popatrzymy na rozwiązania w szeroko rozumianych prawach kościelnych, w chrześcijaństwie, w różnych jego formach, zarówno w rzymskim katolicyzmie, w prawosławiu, jak i w protestantyzmie - wszędzie są sposoby na rozstanie. (Poseł Anna Ewa Cicholska: Stwierdzenie nieważności związku małżeńskiego.) Wicemarszałek Dorota Niedziela: Pani poseł Cicholska, proszę słuchać, dobrze? Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Sławomir Pałka: Niezależnie od tego, czy nazwiemy to rozwodem, czy unieważnieniem małżeństwa, czy jak w prawosławiu - zdjęciem błogosławieństwa. To wszystko są sposoby, które ja jako prawnik rozróżniam. Rozróżniam, co jest unieważnieniem, a co jest rozwodem, ale w istocie dla ludzi to oznacza legalizację rozstania się. Również w islamie, również w judaizmie. To nie jest tak, że nie ma rozwodów, a nagle rząd wprowadza rozwody, które spowodują upadek demografii i upadek rodziny. Rodzinę trzeba chronić, demografię trzeba promować, ale tam, gdzie to ma sens, gdzie rodzina jest wciąż rodziną w kłopotach, ale nadającą się do uratowania, albo tam, gdzie są dzieci. I tego projekt rządowy nie narusza, nie powoduje promocji rozwodu w żadnym wypadku ani tym bardziej nie uderza w demografię. Dlatego podtrzymuję poparcie rządowe dla tego projektu, również po poprawkach wniesionych przez komisję, i proszę uprzejmie Wysoką Izbę o jego przyjęcie. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- Gwar na sali