Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Poseł Anna Maria Żukowska (tekst niewygłoszony): Stanowisko Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy mam obowiązek odnieść się do przedłożonego dokumentu w postaci druku nr 2036, zatytułowanego ˝Informacja o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2024 roku˝. Dokument ten, sygnowany przez Bogdana Święczkowskiego, stanowi w istocie jurydyczną konfabulację i polityczny manifest instytucji, której legitymacja ustrojowa została trwale i bezpowrotnie zdyskredytowana. Trudno poddać rzetelnej analizie merytorycznej tekst, który w swojej warstwie fundamentalnej stanowi jaskrawe zaprzeczenie aksjologii konstytucyjnej, a został wypracowany w gremium, w którym zasiadają osoby powołane z rażącym naruszeniem prawa, w tym tzw. sędziowie dublerzy, oraz czynni niegdyś politycy formacji Prawo i Sprawiedliwość, nierzadko ubiegający się uprzednio o mandaty parlamentarne z list tejże partii. Lektura przedłożonej informacji w obszarze dotyczącym zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa wywołuje nieodparte wrażenie obcowania z krańcową postacią hipokryzji. Autorzy dokumentu z właściwą sobie egzaltacją perorują o konieczności ochrony pewności obrotu prawnego, całkowicie abstrahując od faktu, że to właśnie ich działalność, naznaczona instrumentalizacją procedur i degrengoladą bezstronności, stała się pierwotną przyczyną destrukcji tegoż zaufania wśród obywatel, jak również organów państwowych. Instytucja, która z niezależnego arbitra konstytucyjnego przeistoczyła się w polityczne instrumentarium chroniące partykularne interesy minionej ekipy rządzącej oraz zapewniające immunitet decyzyjny funkcjonariuszom państwowym powiązanym z obozem politycznym prezesa Święczkowskiego, nie posiada mandatu do występowania w roli depozytariusza wartości demokratycznego państwa prawnego. W rozdziale poświęconym ochronie wolności i praw konstytucyjnych odnajdujemy ustępy o rzekomej dbałości o standardy praw człowieka, co w kontekście dorobku orzeczniczego tego składu jawi się jako aberracja. Jako Lewica nie możemy przejść do porządku dziennego nad faktem, że to właśnie to gremium w akcie bezprecedensowej opresji wykreowało nieludzki standard ochrony płodu kosztem życia i zdrowia kobiet, co doprowadziło do tragicznych i nieodwracalnych skutków w polskich szpitalach. Dzisiejsza retoryka o ochronie praw jednostki jest jedynie cynicznym kamuflażem dla organu, który w swej istocie służy jako ideologiczny rygiel mający w niedalekiej przyszłości zablokować nieuchronną emancypację społeczną, w tym projektowaną ustawę o statusie osoby najbliższej. Próba sankcjonowania dyskryminacji mniejszości poprzez wadliwe konstrukty interpretacyjne ˝trybunału˝ jest działaniem wymierzonym w samą istotę przyrodzonej godności ludzkiej. Analiza skutków orzeczniczych zaprezentowana w druku nr 2036, a w szczególności utyskiwania nad brakiem publikacji rozstrzygnięć oraz brakiem współdziałania ze strony sądów powszechnych, obnaża głęboką alienację tej instytucji z europejskiego kręgu kultury prawnej. Należy z całą stanowczością wyartykułować, iż akty wydawane przez składy zainfekowane wadą niekonstytucyjności nie posiadają waloru wyroku sądu najwyższego szczebla, a co za tym idzie - słusznie nie są inkorporowane do porządku prawnego przez organy egzekucyjne. Sądy powszechne, realizując paradygmat rozproszonej kontroli konstytucyjności oraz kierując się prymatem prawa unijnego i konwencyjnego, dokonują jedynie niezbędnej sanacji porządku prawnego, ignorując rozstrzygnięcia organu, który utracił przymiot niezawisłości. Płaczliwe skargi na ˝chaos prawny˝ zawarte w informacji są w rzeczywistości przyznaniem się do wywołania stanu anomii, za który pełną odpowiedzialność ponoszą autorzy niniejszego sprawozdania. Fasadowość działalności pozaorzeczniczej, manifestująca się w organizowaniu konferencji o praworządności pod auspicjami Bogdana Święczkowskiego, a wcześniej przez pełniącą obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego Julię Przyłębską, stanowi finalny dowód na całkowitą dekompozycję tej instytucji. Próba legitymizacji swoich działań poprzez wybiórcze powoływanie się na kontakty z gremiami międzynarodowymi, takimi jak komisja wenecka, przy jednoczesnym ignorowaniu ich miażdżących konkluzji jest intelektualnym nadużyciem. Należy przypomnieć, że tragiczna kondycja polskiego sądownictwa konstytucyjnego nie umknęła uwadze społeczności międzynarodowej. To właśnie liczne delikty konstytucyjne generowane pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej oraz destrukcyjne reformy wymiaru sprawiedliwości forsowane przez Zbigniewa Ziobrę zmusiły komisję wenecką do wielokrotnych, bezprecedensowych interwencji. Organ ten w swoich miażdżących opiniach jednoznacznie wskazywał, że demontaż niezależności trybunału oraz upolitycznienie procesu nominacyjnego sędziów uderzają w sam fundament europejskiego dziedzictwa prawnego. Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy uznaje przedłożoną informację za dokument pozbawiony jakiejkolwiek doniosłości prawnej i merytorycznej, będący jedynie świadectwem instytucjonalnego upadku organu, który zamiast stać na straży konstytucji, stał się jej głównym grabarzem. Przedłożoną informację opiniujemy negatywnie, wskazując na konieczność niezwłocznej restytucji prawowitego sądownictwa konstytucyjnego w Polsce, wolnego od politycznych nominatów i partyjnych dyspozycji. Przebieg posiedzenia