Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowny Panie Pośle! 11 lutego br. ministerstwo spraw wewnętrznych, a konkretnie Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie ogromnych strat, które nastąpiły w wyniku zakupu węglu. Przypomnę: mamy rok 2022, brak węgla na rynku i szukanie możliwości zakupu. Z jednej strony zakupu węgla dokonują spółki państwowe, m.in. Węglokoks, z drugiej strony agencja rządowa otrzymuje, najpierw w maju, a potem w lipcu, decyzję premiera o zakupie określonego gabarytu węgla. Mamy dokonać zakupu węgla ze środków, które ma agencja, ale jednocześnie, ponieważ agencja nie dysponuje takimi środkami, w ustawie o pomocy Ukraińcom dokonujemy zapisu o przesunięciu 1,5 mld zł na zakup węgla przez agencję rezerw strategicznych z możliwością pożyczenia ich z funduszu drogowego, a więc ze środków na budowę ok. 600 dróg. Mamy te pieniądze pożyczyć, a potem zwrócić. Agencja dokonuje zakupu tego węgla. Zakup węgla dokonywany jest przez cztery prywatne spółki. Dziwnym trafem tylko w stosunku do jednej spółki już w styczniu wydany jest list intencyjny. W imieniu agencji ta spółka ma poszukiwać węgla. Zawierane są umowy z czterema podmiotami. Niektóre są jednoosobowe, niektóre - czteroosobowe. Mają obroty na poziomie 1,5 mln rocznie, potem - po 300 mln przy dwóch transakcjach rocznie. Co do dwóch podmiotów zastrzeżenie wydaje m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i CBA. Nie będę mówił, w jakim zakresie w tej chwili toczy się postępowanie, również co do ewentualnych kwestii korupcyjnych i wyłonienia wykonawców tego zadania. W wyniku tej decyzji mamy kupić węgiel, który ma być tylko dla gospodarstw domowych i ciepłowni przydomowych. Ma on określoną gramaturę; m.in. w drugiej decyzji jest zapisane, że nie może być cieńszy niż 5 mm, czyli groszek.Natomiast umowy, które zawierane są przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych, mówią o tym, że kupowany węgiel może być od 0 do 55-100 mm, czyli może być to po prostu miał. Odbierany węgiel w Warszawie - mówię wprost, bo protokoły odbioru dokonywane są w Warszawie... Pokazywane jest to tak, że odbierany jest tu na podstawie badań jakościowych albo w porcie, albo w miejscu odbioru. I wpisywane jest w niektórych nawet umowach, w tych niektórych certyfikatach potwierdzonych przez firmę, która jest o światowych, powiedzmy, renomach badań jakościowych, że w niektórych przypadkach węgiel w 10% jest od 0 do 0,1, czyli można powiedzieć, że to jest pył węglowy, nie mówiąc o tym, że w umowie z dostawcami jest wpisywane, że dostarczony węgiel może mieć od 0 do 100, czyli może być to nawet po prostu miał i pył węglowy. Wtedy badania pokazują, że ok. 40-45% tego węgla to jest węgiel miał, a właściwie nie jest on przywieziony, w 54% jest z Kazachstanu, 31% - z Kolumbii i 14% - z Australii. Wskazuję na Australię z jednego względu. Otóż węgiel australijski ma bardzo wysoką ilość zawartości popiołu i nie nadaje się nigdy do gospodarstw domowych i do ciepłowni przydomowych, nadaje się tylko do elektrociepłowni. Na ten węgiel łącznie z funduszu drogowego i ze środków agencji rezerw wydaliśmy ponad 1,3 mln zł. Jednocześnie podejmowane są decyzje o jego składowaniu. Wybór tych oferentów następuje telefonicznie. Wśród tych oferentów są trzy firmy prywatne. Łącznie miesięcznie koszt składowania tych ponad 750 tys. t węgla to 5,3 mln. Miesięcznie. Od samego początku składowania do dzisiaj ponieliśmy nakłady blisko 200 mln z tytułu składowania. W związku z tym zakup tego węgla oraz jego składowanie kosztowało nas już ponad 1,5 mld zł. Dziś wiemy, że węgiel... Dokonaliśmy również w grudniu ub.r. badania jakościowego tego węgla przez firmę, która ma do tego uprawnienia. Badania pokazują, że węgiel w zależności od składów może mieć ok. czterdzieści, czterdzieści parę procent miału, a więc chodzi o węgiel, który nie nadaje się do gospodarstw domowych. A więc potwierdzone są zapisy tego badania jakościowego, które miało miejsce w latach 2022-2023, wtedy kiedy odbieraliśmy ten węgiel. Więc zadaję kłam zarzutom, że przez 2 lata składowania nastąpił spadek jakości bądź nastąpiło po prostu rozkruszenie tego węgla. Nasze badania pokazują to samo, co zostało dokonane w dniu odbioru. Mogę powiedzieć prosto. Kupiliśmy węgiel, który nadaje się tylko do elektrociepłowni, nie nadaje się do gospodarstw domowych, jak było założone. Dziś za ten węgiel, według cen rynkowych, możemy otrzymać ok. 400 mln zł, czyli możemy powiedzieć, że ponad 1 mld zł niestety zapłaciło państwo polskie. Jakbym mógł porównać, to to jest 140 tys. zasiłków po 800 zł, to jest kwota, załóżmy, za 2 tys. mieszkań. Nie mówię o innych rzeczach, które moglibyśmy za te pieniądze zrobić. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia