Miłosz Motyka
Pełna wypowiedź
9 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zacznę od ostatniego pytania, od pytania pana posła Mulawy, który spytał o intencje projektodawcy, o to, po co jest potrzebny ten projekt. Wydane warunki przyłączenia - 150 GW mocy w odnawialnych źródłach, 100 GW mocy dodatkowo. Ponad 200 GW mocy, jeśli chodzi o wydane warunki, które nie są dzisiaj realizowane. To są warunki wydane na zasadach prawnych, które dzisiaj funkcjonują. Jeżeli więc pan pyta o odpowiedzialność polityczną, to ona została poniesiona, bo ci, którzy wtedy to wydawali, są dzisiaj w opozycji. Prawnie, co do zasady, oczywiście robili słusznie, natomiast chyba zgadzamy się co do tego, że dzisiaj zdecydowana większość projektów to niestety projekty, które nie są realizowane albo są przedmiotem handlu spekulacyjnego. To są takie warunki, które można było w ostatnich latach znaleźć np. na Allegro. (Poseł Krzysztof Mulawa: Też prawda.) Przedłużanie tego stanu rzeczy, brak podpisu pod tą ustawą, brak jej poparcia to gwarancja tego, że dalej będzie można tak robić. To jest niestety problem. Zwracam uwagę na to, czym by skutkował brak tych regulacji. Na etapie dyskusji w ramach uzgodnień międzyresortowych i w ramach konsultacji - które były bardzo szerokie, bo jest to projekt procedowany od dawna - musieliśmy przyjąć konkretne zapisy, które będą realizowały podstawową zasadę, jeśli chodzi o to, kto jest lub powinien być przyłączany do sieci. Ten, kto jest do tego przygotowany. Ten, kto ma realizować inwestycje. Tak zrobiono w Wielkiej Brytanii. Bez nowych inwestycji, bez szerokiego permittingu, poprzez wprowadzenie takich regulacji odblokowano moce neutralne technologicznie. Bo nie chodzi tylko i wyłącznie o odblokowanie mocy w odnawialnych źródłach. Chodzi o odblokowanie mocy, w przypadku których jest to wydawane dla inwestorów. Wtedy jest budowane to, co jest przede wszystkim najtańsze, najbardziej optymalne, i to, co ma szansę na realizację. To też daje gwarancję tego, że nie mamy kosztów osieroconych, że nie budujemy sieci tam, gdzie jest to nieuzasadnione. Chodzi o miejsca, gdzie rozbudowuje się sieć, a dopiero później myśli o budowaniu tam mocy wytwórczych. Temu służy ta ustawa i temu służyły też te zapisy, które weszły w życie w Wielkiej Brytanii i znacznie ten proces usprawniły. Jeżeli chodzi o aspekt deregulacyjny, to wreszcie wchodzimy w XXI w. Kończymy z tą gehenną papierologiczną, biurokratyczną. To scentralizowane platformy, konkretne miejsca, gdzie te warunki przyłączenia będzie można łatwiej uzyskać. To ograniczenie biurokracji - wypisy, wyrysy. To ograniczenie szeregu niepotrzebnych rzeczy, które później i tak były od przedsiębiorcy wymagane, a na początku zbyt ten proces wydłużały. Wreszcie wprowadzamy kamienie milowe. Uważamy, że jeżeli krok po kroku nie będą realizowane kolejne zapisy typu: uzyskanie pozwolenia na budowę, wpłacenie zabezpieczenia, to dana inwestycja lub projekt mogą być przedmiotem spekulacji. Jeżeli przedsiębiorca wpłaci zaliczkę, zabezpieczenie, uzyska pozwolenie na budowę, podpisze umowę przyłączeniową, to znaczy, że zależy mu na tym, żeby tę inwestycję zrealizować. Na tym polega idea związana z kamieniami milowymi. Możemy dyskutować na temat vacatio legis, możemy dyskutować na temat długości inwestycji. To prawda, że one dzisiaj zbyt długo trwają. Nie chcę wskazywać winnych, ale należy je przyspieszyć - neutralne technologicznie, bo nie chodzi o to, żeby kogokolwiek faworyzować. Natomiast ewidentnie kamienie milowe muszą mobilizować inwestora do tego, żeby to zrealizować, żeby ta inwestycja powstała, żeby ten proces uporządkować. To jest też projekt, który daje większe gwarancje i możliwości dla operatora systemu przesłowego. To jest też gwarancja dla operatora systemu przesyłowego, który na mocy ustawy realizuje obowiązki wynikające z konieczności zabezpieczenia systemu, jego funkcjonowania - przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne jest to gwarantowane - poprzez narzędzia związane z ochroną cybernetyczną. To jest bardzo istotne. Były pytania o to, czemu ten projekt był długo konsultowany, wypracowywany. Po doświadczeniach z Półwyspu Iberyjskiego, po tym, co wydarzyło się w Hiszpanii, po kaskadzie nieprzewidzianych zdarzeń, które miały różne przyczyny, jak się okazało, ale doprowadziła do tego, że doszło do blackoutu, a koszty blackoutu są kosztami gigantycznymi, przewyższającymi wieloletnie inwestycje w sieci czy w moce wytwórcze... Chodzi to, żeby do tego po prostu nie doszło. I to jest de facto realizacja tych wniosków z Hiszpanii, z Portugalii w odniesieniu do naszego prawodawstwa. To jest dzisiaj powoli coraz częstszy standard w państwach europejskich - Belgowie, Szwedzi. Komisja Europejska powołuje się na nasze zapisy dotyczące first ready, first served, ale też dotyczące tego, jak chronić infrastrukturę w systemie cybernetycznym, żeby operator systemu przesyłowego mógł szybciej reagować na te zagrożenia. Były pytania o kolejne ustawy. Pracujemy nad ustawą, która będzie przyspieszała procedury, przede wszystkim żeby procesy związane z odwołaniami od decyzji środowiskowych, lokalizacyjnych nie trwały tak długo. Uważamy, że ta deregulacja powinna postępować. I wreszcie mamy bardzo otwartą dyskusję na poziomie Rady Europejskiej o systemie ETS. On wymaga zmiany. Coraz więcej i coraz donośniej konkretne państwa się na ten temat wypowiadają. To jest chociażby wprowadzenie korytarza cenowego, tak żeby nie było to traktowane lub realizowane jako mechanizm spekulacyjny, mechanizm finansowy, albo wyłączenie części inwestycji z tego systemu, inwestycji w energetykę, inwestycji zbrojeniowych także, albo przedłużenie - to jest nasze stanowisko, bo tutaj takie pytanie było - systemu ETS 2 i jego wejścia w życie. Było pytanie o pułapkę gazową. Współpraca z naszymi sojusznikami nie jest dla nas pułapką. Współpraca ze Stanami Zjednoczonymi nie jest dla nas pułapką, jak dla posła z PiS-u. Natomiast pułapką byłby brak zapewnienia Polsce mocy dyspozycyjnych w sytuacji, kiedy doszłoby do niskiej generacji mocy z odnawialnych źródeł energii. To jest ewidentny problem i wyzwanie, o czym doskonale wiecie. Za waszych rządów podejmowano decyzje o inwestycjach w bloki gazowe, i CCGT, i OCGT, w Rybniku, w Ostrołęce, w Dolnej Odrze, które współfinansowane były ze środków europejskich, a które realizował ten nieszczęsny Siemens. A więc to pytanie warto było zadać wtedy, gdy decydowano o tych inwestycjach za waszych rządów. (Poseł Ireneusz Zyska: A co w przypadku...) Ja się nie obawiam zdywersyfikowanej polityki w zakresie dostaw, ponieważ dzisiaj te dostawy mamy zdywersyfikowane, tak jak zdywersyfikowany mamy miks energetyczny. Naszą rolą jest to, żeby te zdywersyfikowane moce budować, w tym w atomie, w tym w gazie, i dopóki tych mocy dyspozycyjnych w atomie nie będzie, także w zakresie energetyki węglowej te bloki powinny funkcjonować. Było pytanie o koszty, które są pewnym ryzykiem, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorców. To są zaliczki, które są podnoszone o kwotę skumulowanej wartości inflacji, a nie były waloryzowane od 15 lat, to po pierwsze, oraz kwoty zabezpieczenia, które mają być po prostu kwotami gwarantującymi operatorowi, a de facto obywatelom, bo to my wszyscy składamy się na inwestycje w sieci i jej modernizację, że nie będą to środki wyrzucone w błoto. Zarówno zaliczki, jak i zabezpieczenie są włączane na poczet umowy przyłączeniowej. A więc te koszty nie przepadają. One później są odliczane od umowy przyłączeniowej. Jeżeli chodzi o mechanizm stałej ceny, jest to pełna implementacja dyrektywy, która już funkcjonuje, bo ten mechanizm umów wieloletnich, umów ze stałą ceną jest już wprowadzany, był wprowadzany za waszych rządów. Jest to implementacja tego prawa i ona jest na zasadzie dobrowolnej. Nie ma dzisiaj przymusu, by taką umowę zawrzeć. Natomiast... (Poseł Marek Wesoły: Ale chodzi o komponent...) Komponent zmienny jest, wynikający z innych... (Poseł Marek Wesoły:...to jest nowość.) Nie, to nie jest nowość, panie pośle. Pan poseł mówi o tym, że jest to jakaś nowość. Nie, tu chodzi o zapisy, które są w komponencie zmiennym, związane ze zmiennymi kosztami. Natomiast jeżeli chodzi o samą stawkę, to ona jest gwarantowana. Wreszcie w tej ustawie - o to pytania nie było, ale warto o tym powiedzieć - dajemy pierwszeństwo w uzyskiwaniu warunków przyłączenia dla najbardziej stabilnych źródeł odnawialnych, jakim są biogazownie. Przedłużamy z maksimum 12 do minimum 14 godzin czas, jeśli chodzi o odbiór energii z biogazowni. Jeszcze do tego warto wskazać, że ta ustawa uporządkuje proces związany z wydawaniem warunków przyłączenia. To, że dzisiaj mamy system, w którym mamy ponad 200 GW mocy w przypadku warunków wydanych, a nierealizowanych, wskazuje, że my go po prostu nie możemy utrzymywać. Ale też wprowadzenie scentralizowanych platform dla przedsiębiorców, gdzie będzie można taki wniosek złożyć, gdzie będzie można wprost wskazać miejsca, gdzie takie warunki można prościej i szybciej uzyskać, przyspieszy ten proces. A więc to jest zasada, która raczej powinna budzić zadowolenie i wasze pochwały. Do tego dochodzą kwestie inwestycji. 100 mld zł zapisane w ramach środków europejskich, z programu FEnIKS, z KPO, ze środków budżetowych - one muszą zostać mądrze wydane. One nie mogą zostać wydane na to, by te sieci rozbudowywać, by moce wytwórcze były budowane później, bo my wszyscy, podatnicy, tę infrastrukturę będziemy musieli utrzymywać. To byłby błąd, gdybyśmy najpierw budowali infrastrukturę sieciową, a dopiero później zastanawiali się, gdzie moce wytwórcze do niej mogłyby być podpinane. To powinien być proces, który byłby prowadzony, i to powinien być proces, który jest prowadzony systematycznie, jedno przy drugim. Jeżeli chodzi o pytanie pana posła Suskiego, czy jedni lobbyści nie mogliby zastąpić drugich... (Poseł Krzysztof Mulawa: To było stwierdzenie.) Panie pośle, o to chodzi, żeby się nie opłacało tych warunków przyłączenia sprzedawać. W przypadku niezrealizowania kolejnego kamienia milowego one przepadają. Ci przedsiębiorcy, którzy będą chcieli te warunki odsprzedać, będą tracili zabezpieczenie. To się po prostu nie będzie opłacało. Takie zasady muszą zostać wprowadzone. Musimy sprawić, żeby ten handel przestał się opłacać, żeby przestało być to elementem spekulacji. To nie jest projekt, który w jakikolwiek sposób narusza prawa nabyte. (Poseł Krzysztof Mulawa: Narusza, panie ministrze, narusza.) Bo jeżeli ktoś ma umowę, to ją realizuje, ale na etapie wpisu pierwszego nie zostało stwierdzone na żadnym etapie przez konstytucjonalistów... Nie wiem, na którym uniwersytecie panu posłowi Tumanowiczowi wskazano, że wytyczne URE mogłyby być prawem obowiązującym, bo tak nie jest. Ale niestety dzisiaj to trzeba powiedzieć wprost. Warunki, które są nierealizowane, nie są prawami nabytymi. To nie są prawa w myśl zapisów konstytucji, które mogłyby być obronione przez Trybunał Konstytucyjny. Na żadnym etapie procesu: uzgodnień międzyresortowych, oceny Ministerstwa Sprawiedliwości, oceny prokuratorii, oceny legislatorów sejmowych, takie argumenty nie wybrzmiewały. (Poseł Krzysztof Mulawa: Jedna ekipa.) Jeżeli ktoś uzyskał warunki, podpisał umowę, ma odpowiedni czas, żeby ją zrealizować. Nikt z mocy tej ustawy tych praw nie traci. Więc nie warto w ogóle iść w taką narrację, bo to jest ustawa, która wprost wprowadza zasadę pełnej transparentności i uczciwości procesu przyłączeniowego. Pan doskonale zna i pamięta to stwierdzenie: uczciwy nie ma się czego obawiać. Ten, który jest gotowy i chce realizować inwestycje, też się nie ma czego obawiać. Bo wprowadzamy zasadę chociażby związaną z siłą wyższą. Tak, wprowadzamy w ramach tej siły wyższej także zapisy dotyczące przewlekłości postępowań urzędniczych. Możemy wprost zapisać kwestie dotyczące zabezpieczeń. Możemy doprecyzować je na poziomie prac nawet w Senacie, jesteśmy na to otwarci, ale musimy przyjąć zasadę podstawową, że ten uzyskuje warunki przyłączenia do sieci, kto jest gotowy realizować tę inwestycję. Musi się wreszcie skończyć wydawanie warunków na chybił trafił, bo jak widać, nie jest to system, który w pełni działa. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek
- Oklaski