Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Europa w micie została porwana, bo uwierzyła w łagodność byka. My nie mamy prawa uwierzyć w łagodność imperializmu. Świat zmienia się szybciej niż wielu w tej sali chciałoby przyznać. Stoimy na krawędzi czegoś bardzo niebezpiecznego, a wciąż są tacy, którzy naiwnie nie chcą uznać powagi dzisiejszych zagrożeń. Porządek ostatnich 30 lat oparty na regułach przewidywalności, na instytucjach ustępuje miejsca brutalnej polityce siły. Wraca logika mocarstw, presji, szantażu i faktów dokonanych. Dla Polski to scenariusz głęboko ryzykowny. Dlatego w exposé ministra Sikorskiego najważniejsze jest jedno: jasne zakowiczenie Polski w Zachodzie, w Unii Europejskiej i w NATO, oraz dążenie do strategicznej harmonii ich priorytetów. Pielęgnując relacje transatlantyckie, musimy jednocześnie jasno komunikować nasze realia Stanom Zjednoczonym i budować bardziej podmiotową, silniejszą i suwerenną strategicznie Europę. Polska nie ma luksusu iluzji, bo nasze położenie geograficzne jest, jakie jest. Nasze bezpieczeństwo jest więc nierozerwalnie związane z siłą lub słabością Europy. Wysoka Izbo! Europa stoi dziś przed historycznym wyborem: działać z odwagą i jednością, albo zostać trwale zmarginalizowaną. Albo zaczniemy demonstrować zbiorową siłę i realną zdolność odstraszania, albo utkniemy w imperialnym uścisku między Rosją, Chinami, Iranem, Koreają Północną, na łasce bądź niełasce naszego najważniejszego sojusznika - Stanów Zjednoczonych. Pamiętajmy, co stworzyła Europa: grecką filozofię polityczną i ideę demokracji, rzymską cywilizację i wartości judeochrześcijańskie, z których wyrosły potem świeckie idee godności człowieka i praw człowieka. Na nas spoczywa obowiązek ich obrony. Europa budząca się z geopolitycznej drzemki musi być silna, ale silna własnymi zdolnościami. Tylko wtedy będziemy mieli karty sprawczości, by pozycjonować się w nowym ładzie. Wobec rosyjskiej agresji jest zatem tylko jedna droga: budować takie zdolności obronne, by Rosja wiedziała, że cena potencjalnego ataku będzie nie do udźwignięcia. Nie wystarczy wspólny rynek, jeśli nie potrafimy wspólnie, tanio i masowo produkować amunicji. Nie wystarczą deklaracje solidarności, jeśli nie idą za nimi systemy obrony powietrznej. Nie wystarczy retoryka odstraszania, jeśli nie będzie ona wsparta na realnej, technologicznej zdolności do głębokiego rażenia w terytorium agresora. Polski przemysł obronny musi być zdolny do produkcji na masową skalę wojenną. Jeśli chcemy skutecznie odstraszać Rosję, musimy niezależnie wytwarzać amunicję, obronę powietrzną, drony, zdolności cybernetyczne i technologie kosmiczne wraz z serwisem, modernizacją i uzupełnianiem strat. Dlatego europejskie instrumenty wzmacniające produkcję obronną, takie jak SAFE, z których aż 80% środków trafi do naszego, polskiego przemysłu, służą polskiej racji stanu. Bojkotowanie więc inwestycji w bezpieczeństwo Europy i Polski w imię antyunijnej i antyrządowej retoryki jest samobójczą polityczną nieodpowiedzialnością. Panie Ministrze! Dziękuję za kierunek wyznaczony w exposé. Geopolityczne iluzje o polexicie są dziś igraniem z racją stanu. W świecie brutalnej siły samotność nie jest suwerennością, jest słabością, a samotne państwa stają się łatwym łupem. Nadchodzące wybory mogą w praktyce stać się w istocie referendum unijnym. Mamy więc wybór: albo Polska utrzyma pozycję w centrum Zachodu, albo pójdzie w kierunku prorosyjskim. Albo obronimy naszą pozycję w zintegrowanej Europie, albo poprzez antyunijną propagandę skażemy się na polityczne osamotnienie, w którym polexit stanie się realnym zagrożeniem. Nie będziemy musieli obawiać się więc wojny kinetycznej z Rosją, jeśli wcześniej przegramy z Rosją wojnę kognitywną. Albo sami wepchniemy się w łapy Putina przez polityczny antyzachodni ekstremizm, albo wybierzemy jedność Europy wśród państw, które podzielają nasze poczucie zagrożenia i odpowiedzialności. Wysoka Izbo! Jeśli ktoś kiedyś zapyta, co zrobiliśmy w latach próby, chciałabym móc powiedzieć, że nie zawiedliśmy Polski, kiedy historia patrzyła nam na ręce. Dziękuję. Przebieg posiedzenia