Pełna wypowiedź
6 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Panie Ministrze Mój Ulubiony! Panie i Panowie Posłowie! Droga Młodzieży zgromadzona i przysłuchująca się naszym obradom! Na początku chciałbym zaznaczyć bardzo ważną rzecz. Wskazaliśmy tutaj na podstawie wyliczeń - chodzi o szacunkowe sprzedaże - które podawały do wiadomości publicznej portale, takie jak Allegro, Vinted, OLX i inne, jakie one mają wyniki sprzedaży za konkretne przedziały czasowe, ile jest przedmiotów używanych. Szacunki, które my przedstawiliśmy, są szacunkami, mówiąc kolokwialnie, z bardzo grubej rury. Dlaczego tak zrobiliśmy? Ponieważ jest wiele projektów, w przypadku których w ogóle nie podaje się kosztów, jakie są, a my gramy w otwarte karty i przede wszystkim uczciwie podajemy, że według naszych analiz mogą być takie kwoty. Nie mogę się zgodzić z panem ministrem, bo on skwitował to tak trochę według mnie brzydko, że łatwo jest robić prezenty z cudzych pieniędzy. To nie jest prezent dla obywateli z cudzych pieniędzy, bo jeżeli tę kwotę byśmy podwyższyli, to my tych pieniędzy po prostu obywatelom nie zabierzemy, więc to nie jest prezent. Oczywiście bardzo dziękuję, że pan minister powiedział, że ministerstwo będzie służyć pomocą, danymi i swoimi kompetencjami w pracach komisyjnych. Jeżeli projekt rządowy okaże się lepszy od naszego, to z bardzo dużą satysfakcją go poprzemy, doceniając to, że ministerstwo też identyfikuje te problemy, na które my tutaj wskazujemy. Będziemy oczywiście trzymać kciuki. Odpowiem teraz na pytania. Pani Lisowska z Koalicji Obywatelskiej użyła słów, komentując czy zadając pytania, ˝hańba˝ i ˝populizm˝. Naprawdę nie mogę się doszukać w zwolnieniu Polaków od płacenia podatku za drobne przedmioty używane żadnej hańby ani populizmu. Wszystkie kluby i wszystkie koła wypowiedziały się pozytywnie co do tego projektu ustawy, również przedstawiciel samej Koalicji Obywatelskiej pani minister Leszczyna. Nie rozumiem zatem tego, dlaczego takie słowa zostały użyte. Pytania nie było. Poseł Tumanowicz zapytał o efektywność, o to, jakie będą zmiany po wprowadzeniu tego. Pierwszą kardynalną zmianą jest to, że Polacy, którzy decydują się na zakup przedmiotu używanego z jakichkolwiek względów, nie będą musieli dodatkowo płacić od tego 2-procentowego podatku. Nie likwidujemy tutaj podatku, jeżeli ktoś kupuje używaną nieruchomość. Tutaj jeszcze bardzo ważny komentarz, panie ministrze: te wpływy do gmin w naszej ocenie głównie są z handlu rzeczami dużymi, czyli samochodami, nieruchomościami itd. Tu mówimy o totalnej drobnicy. Natomiast zwolnimy tych ludzi z płacenia podatku właśnie od sprzedaży rowerów, szafy, opon zimowych i tego typu rzeczy. Naprawdę nie widzimy powodu, żeby jak ktoś kupuje używane opony, bo go nie stać na nowe - każdy by chciał jeździć na nówkach, ale ludzie kupują i używane - jeszcze symbolicznie pobierać od niego 30 zł podatku, a przy okazji wygenerować 20-procentowe koszty dla państwa w postaci kosztów poleconego ze zwrotką odbioru i pracy urzędników, którzy to ogarną. Wydaje nam się, że uwolnimy urzędy skarbowe, które będą coraz mocniej obciążone - bardzo ciężko z tym dyskutować, bo to będzie nam rosnąć - od obowiązku, żeby po pierwsze, musiały wyłapywać te transakcje. Ja jestem święcie przekonany, że to będą robić boty czy algorytmy, natomiast później ktoś to będzie musiał zweryfikować i się tym zająć. Jeżeli my dźwigniemy ten próg, to wszystko, co jest warte mniej niż 5 tys. zł, nam po prostu z tego wypadnie i urzędnicy nie będą się musieli tym zajmować. Zatem potencjalnie nie będziemy potrzebowali dodatkowych kadr, żeby to ogarniać. Przechodzę do pytania pana posła Józefaciuka, w zasadzie trzech pytań. Drugie pytanie... Pierwsze, przepraszam, nieczytelnie sobie zapisałem. Jak to wpłynie na obywateli? Na obywateli wpłynie to pozytywnie. Tutaj odsyłam do tego, co powiedziałem posłowi Tumanowiczowi. Jeżeli ktoś kupuje rzeczy używane za drobne kwoty, to naprawdę nie widzę powodu moralnego, żeby od niego ściągać jeszcze ten podatek. Ktoś, kto wprowadzał ten podatek w 2001 r., bardzo słusznie i celnie zawiesił tę granicę na pewnym pułapie. Przypomnę: wtedy płaca minimalna wynosiła 760 zł, a podatek płaciło się od 1 tys. zł. I to jakoś wyglądało, bo jeżeli ktoś kupuje coś, co jest dużo więcej warte niż pensja minimalna... Ciężej tutaj polemizować. My to przykładamy do warunków, które są dzisiaj, tak żeby ten system po prostu był sprawiedliwy. Jeżeli już mamy pobierać ten podatek, to warto, żeby to odpowiadało realiom, które mamy. Po drugie, czy może to być punkt wyjścia do kolejnych obniżek podatków? Myślę, że tak. Jeżeli Wysoka Izba dostrzeże tutaj potrzebę, żeby przynajmniej najuboższych nie karać tym podatkiem, to może to być w jakiś sposób punktem wyjścia do tego, żeby dyskutować nad innymi obniżkami podatków. I w końcu bardzo ważne i bardzo celne pytanie dotyczące wprowadzenia tutaj automatu waloryzacji. To samo podnosił poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowalski. To jest bardzo dobre pytanie. My tego w tym projekcie nie ujęliśmy, a należałoby wprowadzić właśnie mechanizm, tak żeby zaczepić to o jakiś wskaźnik, który zwiększa się wraz z wypłatami, ustalić to raz na zawsze i już nigdy nie wracać do takiej dyskusji, tak żeby nie marnować tutaj czasu państwa parlamentarzystów, państwa z ministerstwa, drogiej obsługi, Straży Marszałkowskiej itd. To jest słuszne. Myślę, że w komisji będzie przestrzeń na to, żeby podyskutować nad tym, aby taki automat zamieścić, i już do tego nie wracać. Poseł Sachajko pyta, jaka jest średnia kwota podatku, który jest należny od tego, co my chcemy zlikwidować. Podatek jest należny od każdego przedmiotu ruchomego, który ma wartość powyżej 1000 zł, czyli zaczyna się od 20,01 zł, a kończy, skoro mamy zwolnienie do 5 tys. zł, na 99,99 zł. Muszę uczciwie powiedzieć, że nikt nie wie, jaka jest średnia: ani ja, ani pan minister, ani chat GPT. Nikt tego nie wie. Będziemy musieli mieć więcej zagregowanych danych, żeby to policzyć, natomiast jak to liczyliśmy, to próbowaliśmy porównywać, jakie są mniej więcej sprzedaże, ile jest tych przedmiotów, ale nigdzie nie było przedmiotów w tych widełkach. W związku z tym bezpiecznie można powiedzieć, że średnia wartość takiego podatku to będzie gdzieś ok. 50 zł. Przykład: facet, który kupił rower za 1500 zł, musiał zapłacić podatek w wysokości oczywiście 30 zł. To będzie analogicznie do wartości przedmiotu używanego, jakim sobie ludzie handlują. Na tym wyczerpałem pytania. Raz jeszcze wszystkim państwu dziękuję za naprawdę merytoryczną dyskusję, z drobnymi wyjątkami bez zbędnych przepychanek, z konkluzjami, celnymi pytaniami, celnymi uwagami. Bardzo dziękuję państwu z ministerstwa za wyrażenie gotowości do dalszych prac nad tym projektem. I przede wszystkim dziękuję, że nie pojawił się wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu, co da nam pole do tego, żeby spotkać się na posiedzeniu komisji. Zbierzemy wtedy wszystkie państwa ewentualne wątpliwości i postaramy się je wyjaśnić. A gdyby pojawiła się potrzeba wprowadzenia jakichś zmian - jedną już widzę, będzie to to, o czym mówił poseł Józefaciuk, czyli wprowadzenie automatu do ustawy, który będzie podwyższał kwotę - to na pewno takie rzeczy będziemy wprowadzać. Raz jeszcze państwu serdecznie dziękuję. Przebieg posiedzenia
