Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję bardzo. Szanowny Panie Marszałku! Panie Minister! Szanowni Państwo! Naprawdę w dobrej wierze przeanalizowaliśmy ten projekt, bo rzeczywiście utrzymanie na poziomie małych szkół w małych miejscowościach, we wsiach, w małych miasteczkach to jest poważne wyzwanie. Naprawdę więc zaufaliśmy państwu, że te wasze propozycje potraktowały ten problem poważnie. Liczyliśmy, pewnie podobnie jak każdy rodzic i każdy samorządowiec, na realne wsparcie, na dobre rozwiązania, przede wszystkim po prostu na dofinansowanie tych małych szkół, bo to się tak naprawdę do tego sprowadza. To nie jest tak, że wójtowie chcą likwidować szkoły, bo dzieci ich nie lubią, tylko po prostu ich utrzymanie rzeczywiście jest ogromnym kosztem dla tych małych budżetów. Tymczasem 20. gospodarka świata i jej pomysł na edukację w małych wsiach i miasteczkach to, uwaga, możliwość tworzenia filii i zespołów. No bomba po prostu. (Poseł Adam Krzemiński: Tyle pani zapamiętała z mojego wystąpienia. Słabo.) Zresztą oczywiście zdajecie sobie państwo sprawę z tego, że taka możliwość w obowiązującym prawie istnieje, tylko że koalicja rządząca proponuje teraz te rozwiązania jeszcze bardziej uelastycznić. Co jeszcze waszym zdaniem, szanowni państwo, ma pomóc małym szkołom? No oczywiście, gdzie się da, jest zniesienie pozytywnej opinii kuratora. To kuratorium wam strasznie przeszkadza od lat. Ja się dziwię, że państwo po prostu nie wprowadzicie projektu ustawy i otwarcie nie powiecie, że uważacie, że nadzór kuratora jest czymś niepotrzebnym. Powiedzcie to swoim wyborcom wprost i otwarcie i przynajmniej będziemy wiedzieli, na czym stoimy. Następnie macie takie pomysły jak łączenie, chwalił się tym pan przed chwilą, dzieci z klas I, II i III w jedną klasę. No nie wiem, w jaki sposób ma to pomóc w utrzymaniu wysokiego poziomu edukacji. No i najważniejsza rzecz. Oczywiście, szanowni państwo, cynicznie, bo to jest cyniczne, nie ma to nic wspólnego z ratowaniem małych wiejskich szkół, wprowadzacie po prostu szkoły dwujęzyczne. To jest ten pomysł, który bardzo kochacie, pomysł niezwykle elitarny. Nie bardzo wiem, jak ma to pomóc małym szkołom, bo to mniej więcej będzie tak, że w małej miejscowości zabierzecie z tych już małych klas, z tych małych szkół na dodatek jeszcze te dzieci, które przejawiają zdolności do języków obcych. Prawdę powiedziawszy, to są dzieci, których rodziców było stać na korepetycje z języka angielskiego, na które w ramach zajęć dodatkowych chodziły sobie te dzieci od najmłodszych lat. (Poseł Adam Krzemiński: Nauczyciele nie są w stanie nauczyć?) Te dzieci jeszcze z tego małego środowiska wyłuszczycie, przeniesiecie do dużego ośrodka, do tej szkoły dwujęzycznej, więc ta społeczność będzie jeszcze bardziej osłabiona, ta szkoła będzie jeszcze mniejsza, jeszcze trudniej będzie ten wysoki poziom utrzymać. Oczywiście jest to bardzo cyniczna wrzutka. Elitarne szkoły dwujęzyczne po prostu będą wysysać tych najzdolniejszych. Taka jest ta wasza nibylewicowa wrażliwość, tymczasem po prostu będziecie tworzyć złote klatki w wielkich miastach dla dzieci, których rodziców, tak jak mówię, było stać na korepetycje z języka angielskiego. Na to nie ma naszej zgody. Szanowni Państwo! Wy naprawdę nie lubicie, nie chcecie i nie rozumiecie, jak wspierać mieszkańców, rodziców z małych wsi i miejscowości. Przecież to, co proponujecie, w praktyce doprowadzi do tego, że jak nie będzie szkoły, to nie będzie młodych ludzi, bo nie wybudują domu w miejscowości, w której nie będą mieli dobrej edukacji dla swojego dziecka. Po prostu wyprowadzą się gdzie indziej. Więc dziś likwidujecie szkoły, za chwilę będziemy likwidować tak naprawdę całe gminy. (Poseł Renata Rak: Białe jest czarne, a czarne jest białe.) Nie rozumiecie tych aspiracji, nie doceniacie tych ludzi. Od lat wasze liberalne środowisko utrwala tak naprawdę strukturę społeczną polegającą na tym, że wsiom i małym miasteczkom nic się nie należy. Jak mają aspiracje, jak chcą czegoś lepszego, niech pakują swoje rodziny i wędrują do dużego miasta. I tak to się kręci już od prawie 40 lat. Tymi przepisami tak naprawdę nadal chcecie tę strukturę społeczną utrwalać. To wasze uelastycznianie ja sobie wyobrażam tak: dziecko będzie jeździć kilkanaście kilometrów rano, wracać wieczorem, no bo nie wiadomo, jak z tym transportem, pewnie też tej gminy nie będzie stać na zorganizowanie dobrego transportu. Więc to uelastycznienie to będzie takie, wiecie państwo, elastyczne kiwanie się dziecka w autobusie, jak będzie jechać do szkoły, i elastyczne kiwanie się dziecka, jak będzie wracać ze szkoły. No coś niesamowitego, jak wy do tego podchodzicie, jakie to jest cyniczne. Ale jedno dobre słowo. Rzeczywiście przepis, nad którym się pochylimy, uważamy, że warto o tym dyskutować, to jest ten art. 86a o możliwości wykorzystania budynku do innych celów wspólnoty. Ale to musi być jeszcze lepiej opisane, bo jest trochę za szerokie. Mówiąc krótko, oczywiście składamy wniosek o odrzucenie projektu w całości, bo z tego niewiele da się wycisnąć. Nie ma to nic wspólnego z ratowaniem małych szkół. Składamy poprawki. (Poseł Renata Rak: Od tego trzeba było zacząć.) Na koniec jedno zdanie, panie marszałku. To wasze ratowanie małych szkół jest takie jak ratowanie porodówek. Gdy się rodzi mało dzieci, likwidujemy porodówkę, więc ci, którzy chcą mieszkać w małej miejscowości, już wcale nie będą mieli porodówki. Dokładnie ta sama logika przyświeca ratowaniu małych szkół. Nie ma dzieci, więc małe szkoły zlikwidujemy, nie będzie ich wcale. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia