Maria Mrówczyńska
Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Tak jak tutaj większość państwa podkreślała, zmiany wprowadzamy po to, aby można było wypłacić zapomogi doktorantom, uczestnikom zajęć szkół doktorskich, którzy znajdują się w przejściowej trudnej sytuacji. Jest to zmiana, która wynika z potrzeb środowiska, które o taką zmianę wnioskowało już od wielu lat, chcąc umożliwić poprawę sytuacji materialnej naprawdę w bardzo skrajnych i nieszczęśliwych sytuacjach życiowych, jakie oczywiście mogą nastąpić. Pozwolą państwo, że odniosę się do pytań, jakie zostały postawione w trakcie dzisiejszej debaty. Może odpowiem ogólnie, bo w większości pytań to również się przewijało, na temat zmian, jakie planujemy jeszcze wprowadzić, aby poprawić sytuację doktorantów. Jesteśmy teraz w trakcie procedowania nad zmianami w ustawie - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, które to zmiany mają dotyczyć zwiększenia procentowego udziału stypendium doktoranckiego w wynagrodzeniu profesora, zarówno przed oceną śródokresową, jak i po ocenie śródokresowej. Odpowiem na jedno z pytań pana posła Wichra: zwiększenie - tak, natomiast nie planujemy wyrównania procentowego udziału w pensji profesora stypendium przed oceną śródokresową ani po niej. Również pracujemy nad zmianami związanymi ze zwiększeniem wynagrodzenia minimalnego profesora. To oczywiście też wpłynie na wysokości stypendium, które jest z tym wynagrodzeniem powiązane. Zapomogi, tak jak było tutaj wielokrotnie wskazywane, będą wypłacane ze środków własnych. Pamiętajmy, że środki własne są środkami, które są szerokie. Mianowicie są to środki, które zostały przekazane i są przekazywane przez ministerstwo na funkcjonowanie szkół doktorskich, ale również środki, które uczelnie pozyskują w ramach komercjalizacji działalności dydaktycznej i edukacyjnej, jakie prowadzą. Nie przewidujemy jakichś dodatkowych środków na to działanie ze względu na to, że w poprzednich rozwiązaniach, gdzie takie zapomogi były udzielane w przypadku studiów doktoranckich, udział studentów czy doktorantów, którzy potrzebowali takiej zapomogi, był niewielki, bo - tak jak już tutaj też padało - było to niecałe 3%. Padło pytanie: Dlaczego dwie zapomogi? Jest to rozwiązanie symetryczne do tego, jakie jest wprowadzone w systemie świadczeń stypendialnych dla studentów. Czy dwie są wystarczające? My po wdrożeniu zapisów ustawy - mam nadzieję, ze po wdrożeniu, bo to dla dobra środowiska doktorantów - przeprowadzimy ewaluację systemu i zobaczymy, czy jest to wystarczający poziom. Natomiast rozwiązanie symetryczne opierające się na tym, co jest w funduszu stypendialnym, wskazuje na to, że będzie to wystarczająca liczba zapomóg, ponieważ jest to też wystarczający poziom w ramach funduszu stypendialnego, jaki prowadzony jest w tej chwili na uczelniach, i w odniesieniu do tego, jak korzystają z tego studenci. Nie dostrzegamy tu problemów z nierównym traktowaniem czy też z poszkodowaniem jakiejkolwiek grupy społeczności akademickiej. Tak jak wspomniałam, studenci nie będą mieć zmniejszonego funduszu stypendialnego, jaki jest przeznaczany na uczelnię, natomiast sam podział środków, ale też i zapomóg, jaki będzie w szkołach doktorskich, jest wynikiem ustaleń z samorządem doktorantów. To każda uczelnia w ramach swojej autonomii oraz w ramach autonomii szkół doktorskich będzie uzgadniała podział tej zapomogi. W związku z tym nie dostrzegamy takiego problemu, który tutaj był wspominany, czyli nierówne traktowanie czy też niejasności, jakie są w systemie. Padło też pytanie o możliwość odwołania się od decyzji, jaka zapadnie na uczelni, jeśli chodzi o przyznanie zapomogi. Taka decyzja jest w formie decyzji administracyjnej. W związku z tym osoba zainteresowana składająca wniosek będzie oczywiście mogła się odwołać od takiej decyzji. Nasza zmiana, nad którą w tej chwili procedujemy, jest, tak jak było wspomniane, zmianą deregulacyjną. Deregulacja to również uelastycznienie czy też ułatwienie rozwiązań, jakie funkcjonują w systemie. W naszej ocenie zapomogi jak najbardziej ułatwiają oraz uelastyczniają system. Pan poseł Tomaszewski pytał o malejącą liczbę doktorantów i o to, w jaki sposób badamy system. Jesteśmy w trakcie ewaluacji szkół doktorskich. W 2025 r. przeprowadziliśmy ewaluację w połowie szkół doktorskich, co w 2026 r. kontynuujemy. Kiedy będziemy mieli wyniki, oczywiście się nimi podzielimy. Ewaluacja ma na celu nie tylko samą ocenę szkół doktorskich i jakości kształcenia, jakie prowadzone jest w szkołach doktorskich, lecz również efektywność szkół, czyli przede wszystkim zakończone z powodzeniem postępowania doktorskie. Ta ewaluacja jest trochę przeciągnięta ze względu na to, że mieliśmy okres COVID-owy, dlatego też doktoranci zarówno w starym systemie, czyli podczas studiów doktoranckich, jak i też w nowym systemie mieli przerwę w prowadzeniu badań. Nie zawsze była możliwość prowadzenia badań w sposób ciągły, dlatego też ewaluacja prowadzona jest w roku akademickim 2024/2025 oraz w roku akademickim 2025/2026. Chciałabym też odpowiedzieć na pytanie związane z ułatwieniem studiowania czy właściwie zdobywania stopni i tytułów naukowych przez kobiety. Sama jestem takim przykładem, jestem osobą z tytułem profesora, przeszłam wszystkie szczeble kariery naukowej. Wiem, jak trudno jest czasem pogodzić pracę i obowiązki rodzinne, dlatego pracujemy nad rozwiązaniami dotyczącymi zawieszenia kształcenia w szkole doktorskiej. Również urlop rodzicielski będzie przyczynkiem do takiego zawieszenia. Jednocześnie będzie to okres, który jest oskładkowany, tak aby przerywając czy zawieszając to kształcenie, można było jednocześnie w spokoju oddać się czynnościom, na które bierzemy urlop rodzinny, czyli wychowywaniu dzieci. Jeśli chodzi o stomatologię, to jest bardziej pytanie do ministra zdrowia, którego nadzorowi podlegają uczelnie kształcące na kierunkach lekarsko-dentystycznych. Jednocześnie na pewno jest też wiele innych kierunków, które nie są zasilane odpowiednią kadrą doktorów. Mamy nadzieję, że nasze prace nad zwiększeniem poziomu stypendiów w odniesieniu do wynagrodzenia profesora oraz zwiększenie tego wynagrodzenia będą przyczynkiem do tego, żeby sytuacja się poprawiła. Pan poseł Wicher wspomniał o konieczności publikacji za kilka czy kilkanaście tysięcy złotych. Tak, oczywiście jest to problem, który również dostrzegamy. Natomiast warto podkreślić, że wiele bardzo renomowanych polskich czasopism umożliwia publikację swoich wyników badań naukowych bez konieczności opłat. Także w czasopismach międzynarodowych czy wydawnictwach międzynarodowych nie zawsze jest konieczność ponoszenia kosztów. W tzw. Open Access można publikować dzięki subskrypcji, w której koszty pobrania artykułów przerzucane są na czytelnika, który ten artykuł chciałby przeczytać. Bardzo dziękuję państwu za wszystkie głosy. Chciałabym podkreślić, że planowane rozwiązania zostały skonsultowane ze środowiskiem akademickim, z Krajową Reprezentacją Doktorantów, która również miała bardzo ważny głos. Mam nadzieję, że zostaną one przez państwa przyjęte. Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Oklaski