Marta Cienkowska
Pełna wypowiedź
7 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Bardzo dziękuję. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Każda rozmowa o kulturze tak naprawdę jest rozmową o państwie. A każda debata, która toczy się w tej sali, ma szczególną wagę, bo słowa zapisane na papierze stają się prawem, które realnie zmienia życie ludzi. Dlatego, odpowiadając na podniesione wcześniej kwestie, chciałabym zacząć od rzeczy pozornie oczywistej, ale dziś wyjątkowo ważnej do wyartykułowania. Jestem przekonana, że wszyscy na tej sali zgodzimy się co do jednego: Każde demokratyczne państwo potrzebuje stabilności, bezpieczeństwa i przewidywalnej przyszłości dla swoich obywateli. W obecnej rzeczywistości pełnej napięć i niepewności, gdy myślimy o stabilności państwa, w pierwszej kolejności myślimy o gospodarce, infrastrukturze czy instytucjach publicznych. I bardzo słusznie. Ale historia, także ta najnowsza, pokazuje jasno, że państwa nie rozpadają się dlatego, że zawiodła jedna instytucja. Rozpadają się wtedy, gdy ludzie przestają czuć, że są wspólnotą, że grają do jednej bramki, że państwo jest także dla nich. I właśnie dlatego tak istotny jest obszar, który nie zawsze w państwie jest traktowany priorytetowo, bo jest rozproszony, cichy, nie mieści się w jednej ustawie ani w jednym budżetowym wierszu. Ten obszar to kultura. Kultura rozumiana nie jako rozrywka czy hobby, ale jako system, który jest mądrze zaprojektowany i odpowiedzialnie zarządzany, pozwala ludziom się nawzajem dostrzec, zrozumieć i szanować. Państwo, które chce dbać o godność codziennego życia, o wychowanie dzieci, o ciągłość wspólnoty i społeczne zaufanie, musi mieć sprawny sektor kultury, tak samo jak musi mieć sprawne szkoły czy samorządy. A jednak mimo tej oczywistości przez ponad trzy dekady Polska nie potrafiła stworzyć systemowych ram bezpieczeństwa dla ludzi kultury. Dane, które mamy, nie pozostawiają wątpliwości. Sytuacja środowiska artystycznego w Polsce jest systemowo trudna i niebezpieczna. Badania pokazują, że 69% artystów żyje z dochodów poniżej średniej krajowej, a 30% z nich zarabia mniej niż minimalne wynagrodzenie, a jednocześnie jedynie delikatnie ponad 8% artystów ma umowę o pracę na czas nieokreślony. Reszta funkcjonuje w systemie umów cywilnoprawnych lub niestabilnych form zatrudnienia. To oznacza, że przytłaczająca większość artystów w Polsce nie osiąga dochodów, które dają realne poczucie bezpieczeństwa społecznego i finansowego. Co więcej, co dziesiąty artysta w ogóle nie ma ubezpieczenia społecznego ani zdrowotnego. Bez niego nie ma dostępu do publicznych świadczeń zdrowotnych, zasiłków chorobowych czy ochrony macierzyńskiej, a luki w składkach przekładają się później na niższe emerytury bądź ich kompletny brak. Takie statystyki nie są statystykami abstrakcyjnymi, bo to są po prostu, proszę państwa, konkretne losy ludzi, którzy żyją w niepewności, często bez zabezpieczenia na starość i bez podstawowej ochrony zdrowotnej. Mamy do czynienia z problemem systemowym, który narastał przez lata i który przez kolejne rządy był odkładany na później albo totalnie marginalizowany; problemem, którego źródłem nie jest brak pracy, nie jest brak talentu czy zaangażowania artystów, lecz po prostu niedostosowanie państwowych mechanizmów do realiów pracy twórczej. Dzisiejszy system ubezpieczeń społecznych opiera się na założeniu regularności: stałych dochodów, comiesięcznych składek, stabilnych form zatrudnienia, tymczasem praca artystyczna z definicji taka nie jest. Jest projektowa, sezonowa, oparta na zmiennych dochodach i nieregularnych zleceniach. W efekcie ogromna część artystów funkcjonuje poza stabilnym systemem zabezpieczenia społecznego. Nie dlatego, że chce, tylko dlatego, że system po prostu nie przewidział dla nich miejsca. I właśnie ten stan rzeczy uznaliśmy za nieakceptowalny. Odpowiedzią na wieloletnie zaniedbanie jest przygotowywany przez obecny rząd projekt ustawy o zabezpieczeniu społecznym, socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Jest to projekt, który po raz pierwszy w historii proponuje rozwiązania systemowe, a nie doraźne czy tymczasowe. Kluczową zmianą jest wprowadzenie mechanizmu gwarantującego artystom ciągłość ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, niezależnie od ich chwilowej zdolności do opłacania pełnej składki. Nie jest to wyłącznie rozwiązanie techniczne. To jest decyzja państwa, które mówi: rozumiemy specyfikę pracy twórczej i uznajemy ją za pełnoprawną formę pracy wymagającą adekwatnych narzędzi ochrony. Powiedzmy, na czym polega systemowa zmiana, którą ta ustawa wprowadza. Bo nie mówimy tu o korekcie jednego przepisu ani o kolejnym programie pomocowym. Mówimy o zmianie sposobu, jaki państwo widzi i traktuje pracę artystyczną. Po pierwsze, ustawa po raz pierwszy wprowadza do polskiego porządku prawnego status artysty zawodowego. Państwo zyskuje możliwość objęcia artystów spójnymi rozwiązaniami systemowymi, zamiast zmuszać ich do funkcjonowania w szarej strefie pomiędzy umowami cywilnoprawnymi, fikcyjną działalnością gospodarczą de facto, a całkowitym brakiem tytułu do ubezpieczenia. Status ten nie ogranicza wolności twórczej, nie narzuca żadnej definicji sztuki ani zamkniętego katalogu zawodów. Opiera się na dorobku i rzeczywistej aktywności artystycznej, ocenianej przez środowisko, a nie przez urzędników. To jest zasadnicza zmiana jakościowa. Uznanie pracy artystycznej jako pełnoprawnej pracy, a nie zajęcia pomiędzy. Po drugie, ustawa oddziela status artysty od obowiązku prowadzenia działalności gospodarczej. Do tej pory wielu twórców było zmuszanych do zakładania firm wyłącznie po to, by uzyskać dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego i społecznego, mimo że charakter ich pracy absolutnie nie odpowiadał tej logice. Nowy system daje alternatywę artystom, pozwala funkcjonować w systemie ubezpieczeń bez fikcji prawnej, bez kosztów i ryzyk, które dla osób o nieregularnych dochodach są często po prostu nie do udźwignięcia. Ustawa dalej wprowadza mechanizm dopłaty do składek, który stanowi jeden z jej kluczowych elementów. Dopłata nie jest uznaniowa, nie jest zasiłkiem, nie jest stałym świadczeniem, natomiast jest automatyczna, bezgotówkowa i elastyczna, dostosowana do faktycznych dochodów artysty w danym okresie. Państwo nie przejmuje całkowitej odpowiedzialności za składki, ale uzupełnia je do poziomu minimalnego wynagrodzenia wtedy, gdy artysta sam nie jest w stanie tego zrobić. To fundamentalna zmiana filozofii. Zamiast karać za nieregularność dochodów, system po prostu je uwzględnia. Ustawa wprowadza ciągłość ubezpieczenia tam, gdzie dziś mamy ciągłość przerw. Artyści bardzo często wypadają z systemu na miesiące, czasem na lata, np. przez ciążę. Nowe rozwiązania pozwalają nie tylko zabezpieczyć bieżące okresy pracy, ale także uzupełnić składki za wybrane okresy z przeszłości, co ma ogromne znaczenie dla przyszłych świadczeń emerytalnych. To nie jest kosmetyczna zmiana, to jest realna próba naprawy skutków wieloletnich zaniedbań systemowych. Ustawa tworzy trwałe zaplecze instytucjonalne i analityczne, co jest bardzo ważne. Powołanie Rady Programowo-Naukowej przy Centrum Edukacji Artystycznej oznacza, że efekty tych rozwiązań, które chcemy wprowadzić, będą systematycznie badane, oceniane i jeśli zajdzie taka potrzeba, korygowane. Odchodzimy od logiki: uchwalić i zapomnieć, a przechodzimy do odpowiedzialnej polityki publicznej opartej na danych i ewaluacji. Wreszcie - to warto podkreślić bardzo wyraźnie - ta ustawa nie tworzy nowego, odrębnego systemu, który obciążałby instytucje publiczne czy konkurował z istniejącymi rozwiązaniami. Odpowiadając wprost na pytanie o Zakład Ubezpieczeń Społecznych, projekt został przygotowany w taki sposób, aby nie generować nadmiernych, niekontrolowanych obciążeń. Postępowania będą w dużej mierze zautomatyzowane, a sam projekt zawiera realną ocenę skutków regulacji, także pod względem finansowym i organizacyjnym. Nie tworzymy wyjątku. Włączamy artystów do wspólnego systemu na zasadach, które są dla nich możliwe do udźwignięcia. Odpowiadając na pytanie o porównanie dotychczasowych propozycji z naszym projektem, chcę przede wszystkim zwrócić uwagę na godny odnotowania fakt, że poprzedni rząd w ogóle zauważył ten problem. Niestety proponowane przez nich rozwiązania nie przeszły przez jakiekolwiek uzgodnienia, nie były szeroko konsultowane, zaś same prace związane z przygotowaniem projektu nie były w ogóle prowadzone w resorcie kultury, tylko na zewnątrz. Nic dziwnego, że projekt rządu Prawa i Sprawiedliwości zderzył się z istotnymi zastrzeżeniami zarówno co do samej metodologii liczenia skutków finansowych, jak i zaproponowanych rozwiązań prawnych. Doceniamy zwrócenie uwagi na problem, jednak musieliśmy go napisać porządnie, czyli od nowa. Omawiany dziś projekt powstał po solidnych konsultacjach z wieloma środowiskami artystycznymi, organizacjami, stowarzyszeniami i związkami zawodowymi działającymi w obszarze kultury. Ale na koniec - już naprawdę sekunda - chciałabym, abyśmy omawiając ten projekt, proponowane rozwiązania, spojrzeli na nie w troszeczkę szerszym kontekście, w kontekście odpowiedzialności państwa. Rosyjska agresja na Ukrainę pokazała nam to na wielu często przerażających poziomach. Celem rosyjskich bandytów stały się przecież nie tylko obiekty wojskowe, cywilne i infrastrukturalne, widzimy to codziennie, ale także ukraińska narracja, jej symbole i jej tożsamość. Dlaczego? Bo kultura to również kwestia wewnętrznej odporności i społeczeństwo, które uczestniczy w kulturze, jest mniej podatne na radykalizację, niechętne uproszczonym i fałszywym narracjom, trudniej poddaje się manipulacji. Odporność społeczna jest dziś jednym z ważniejszych wskaźników bezpieczeństwa w demokratycznych państwach. Dostęp do kultury, ta bliska kultura, o którą tak zabiegamy, zwiększa zasięg tej odporności. Spójrzcie, proszę, na tę ustawę o zawodzie artystów również pod tym kątem, jak na instrument stabilizacji sektora o strategicznym znaczeniu, jak na ważny element infrastruktury odporności państwa. Serdecznie dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek
- Oklaski