Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
W imieniu klubu Polska 2050 mam zaszczyt przedstawić stanowisko wobec projektu nowelizacji ustawy - Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw. Ta nowelizacja jest faktycznie stricte techniczna i reguluje kwestię prowadzenia rejestru akcjonariuszy w spółce akcyjnej. Żeby lepiej to zrozumieć, warto jest cofnąć się do historii, powiedzieć, co to jest spółka akcyjna, czemu miała służyć i dlaczego akcjonariusz jest tak ważny. Z zasady spółka akcyjna zawsze była dużym podmiotem przeznaczonym do realizacji dużych zadań. Za pierwszą europejską, i w ogóle pierwszą, spółkę akcyjną uznaje się Holenderską Kompanię Wschodnioindyjską, ogromne przedsięwzięcie na miarę ówczesnej, XVII-wiecznej Europy. Później to oczywiście ewoluowało, ale zawsze to były większe podmioty, najbardziej skomplikowane na rynku. W Polsce przez wiele lat działalność spółek akcyjnych była regulowana przez Kodeks spółek handlowych... Przepraszam, najpierw to był oczywiście Kodeks handlowy, później Kodeks spółek handlowych. Zarówno w przypadku Kodeksu handlowego z 1934 r., jak i późniejszego k.s.h. rejestr akcjonariuszy był określany tak jak kiedyś, przed erą cyfryzacji. Miał to być dokument w formie papierowej, w którym zarząd spółki był zobowiązany ujmować jej aktualnych akcjonariuszy. Oczywiście nie było problemu, jeśli chodzi o akcje imienne. Gorzej było z akcjami na okaziciela, dlatego że jeżeli zmieniały one swojego właściciela, to zarząd spółki nie wiedział, do kogo tak naprawdę te akcje należą. Wyjątkiem były oczywiście spółki publiczne, jako że one były zobowiązane do tego, aby ich akcje były zdematerializowane. Chodzi też o te, które były w rejestrach Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Tutaj żadnego problemu nie było. Jeżeli natomiast chodzi o niepubliczne spółki akcyjne, to możliwe były stare metody, które stwarzały oczywiście ogromne ryzyko dla samych akcjonariuszy w wypadku utraty przez nich posiadanych akcji, szczególnie akcji na okaziciela, ponieważ nie było ich duplikatów. Tak naprawdę mogli być ich pozbawieni. Wskutek np. kradzieży, pożaru, zgubienia ich mogli de facto być pozbawieni swojego majątku. Z tego powodu przyjętą w 2019 r. ustawę o dematerializacji, również akcji niepublicznych spółek akcyjnych, należy uznać za krok w dobrym kierunku. Szkoda, że nie zrealizowała ona swojego zadania. Tak jak pan minister powiedział, na chwilę obecną znaczna część spółek akcyjnych jednak nie powierzyła tych rejestrów KDPW czy innym uprawnionym podmiotom. Ta nowelizacja przyspieszy, uprości ten proces oraz uwzględni zmiany, które są konieczne, których konieczność uwidoczniła się po upływie 6 lat obowiązywania tej ustawy. Ta inicjatywa jest ze wszech miar zasadna i potrzebna. Fanom nowych technologii należy wskazać, że Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych w szerokim zakresie stosuje już technologię blockchain. Myślę, że będzie ona także stosowana, a może nawet już jest stosowana, przy dematerializacji i prowadzeniu rejestrów akcji spółek akcyjnych. Liczę na to, że Konfederacja choćby z tego powodu będzie w tym zakresie popierała tę ustawę. Myślę też, że dla większości spółek Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych może być naturalnym, oczywistym wyborem, jeśli chodzi o prowadzenie rejestru spółek, aczkolwiek to bardzo dobrze, że ustawa przewiduje, że także np. notariusze będą mogli prowadzić te rejestry. Szczególnie jeśli chodzi o spółki akcyjne prowadzone w mniejszym zakresie, może to być korzystne dla akcjonariuszy, dla zarządów tych spółek. Z tego względu, biorąc te wszystkie aspekty pod uwagę, klub Polska 2050 będzie popierał niniejszy projekt i z przyjemnością będzie uczestniczył w dalszych pracach komisji. Dziękuję. Przebieg posiedzenia