Pełna wypowiedź
5 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przede wszystkim bardzo dziękuję za wszystkie głosy poparcia dla tej ustawy. Ona faktycznie jest, jak wspomniał pan poseł, mocno poza bieżącą polityką, ale przede wszystkim jest, przynajmniej w mojej ocenie, pewnym modelowym sposobem postępowania, jak dokonywać naprawiania naszej rzeczywistości. Bo nasza rzeczywistość składa się nie tylko z wielkich zadań, wielkich instytucji, ale miarą sprawnego państwa jest właśnie umiejętność radzenia sobie z tymi drobnymi, dotykającymi chyba wszystkich obywateli problemami. W tym wypadku dotyczy to postępowania z rzeczami zagubionymi i znalezionymi, w zależności od tego, z czyjej perspektywy patrzymy na ten proces. Czyli chodzi o postępowanie z czymś, co zdarza się naprawdę każdemu, bez względu na to, gdzie mieszkamy. Zakładam również, że dzięki tej debacie sejmowej wielu naszych obywateli w ogóle dowiedziało się o istnieniu tej ustawy, bo to jest jednak taka materia, taka regulacja, która jest gdzieś poza bieżącym zainteresowaniem. Dlaczego mówię o modelowym sposobie postępowania? Pierwsza, obecna wersja ustawy obowiązuje od 2015 r., czyli mamy już dekadę doświadczeń w stosowaniu tych przepisów. Zanim powstał ten projekt, co jest naprawdę warte podkreślenia, przy współpracy z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości zostały zaproszone do współpracy wszystkie samorządy powiatowe, czyli te organy administracji, które mają kontakt, mają kompetencje w postępowaniu z rzeczami znalezionymi, żeby podzieliły się swoimi doświadczeniami z ostatnich 10 lat. Ta wiedza, ten materiał legł u podstaw przygotowań do tej ustawy. Tak więc nie jest to projekt, który jest odzwierciedleniem naszych dyskusji gabinetowych czy jednego, drugiego seminarium. Ten projekt ustawy jest sumą doświadczeń ponad 300 samorządów polskich, które dokładnie postępują w tych sprawach. Te rozwiązania to po prostu postulaty płynące bezpośrednio od nich. Co więcej, na etapie postępowania sejmowego - tutaj odwzajemniam niski ukłon w kierunku pana ministra Gramatyki i pana posła Ćwika - ta ustawa nabrała jeszcze nowego wymiaru. Chodzi o to, żeby nie tylko usprawnić procedury czysto administracyjne, które są fundamentem przepisów, ale żeby dołożyć do nich ten komponent cyfrowy, bo dla nas było czymś oczywistym, że jeżeli możemy w tym aspekcie wspomóc Ministerstwo Cyfryzacji i parlamentarzystów, to uczynimy to z najwyższą przyjemnością. Widać, że ten projekt od pierwotnego założenia po efekty prac sejmowych przybiera postać regulacji, o której warto mówić w samych superlatywach. Pojawiły się sformułowania, że to jest ustawa, którą będziemy mogli się pochwalić w skali Europy. Tak, uważam, że tak jest, i podpisuję się pod tymi słowami. Jeżeli możemy usługi państwowe wpychać - przepraszam, użyję takiego słowa - w świat cyfrowy, to oczywiście to róbmy. Nie będę już wchodził w zniuansowane pytania, one się pojawiały po pierwszym czytaniu. Na gros z nich była udzielona odpowiedź na etapie rozpatrywania tego projektu. Odniosę się tylko ewentualnie do tych, które pojawiły się po raz pierwszy. Pan poseł Szopiński pytał o możliwość stworzenia zamkniętego katalogu materiałów niebezpiecznych. To by był zabieg, wydaje się, w tym momencie przeciwskuteczny. Jakiekolwiek próby ustawowego zamykania tego katalogu nie dawałyby pola do działania organom administracji, kiedy faktycznie jakiś przedmiot miałby cechy niebezpieczne, a nie mieściłby się w tym katalogu. To utrudniałoby postępowanie, stąd ten celowy zabieg pozostawienia katalogu otwartego. Jeżeli chodzi o informacje na temat zgłaszanych znalezisk niebezpiecznych, materiałów wybuchowych, o które pytała pani poseł Czernow, my takiej wiedzy stricte nie mamy, bo to są najczęściej zgłoszenia kierowane bezpośrednio do Policji, do straży pożarnej i to jest domena tych służb. Wydaje mi się, że to pytanie, może skierowane w trybie interpelacji do MSWiA, dałoby pełniejszą odpowiedź na to pytanie. Jest jedna rzecz, która pojawiała się w kilku wystąpieniach, a mianowicie możliwość publikacji informacji o znaleziskach czy poszukiwaniu właściciela za pośrednictwem serwisów socialmediowych. Szanowni państwo, wskazując obowiązki starosty jako organu administracji publicznej w zakresie realizacji tych zadań, musimy się ograniczać do tego, co starosta jest zobowiązany prowadzić. Każdy organ administracji prowadzi swój Biuletyn Informacji Publicznej, który jest taką naturalną, już od lat stosowaną tablicą ogłoszeń, tablicą informacyjną, i wszystkie starostwa tego typu narzędzie mają. Dlatego jeżeli mówimy o pewnych obowiązkach, to możemy się odnosić tylko do tej sfery. Co nie przekreśla i w ogóle nie ogranicza tego, że w sytuacji gdy dane starostwo w sposób absolutnie dowolny prowadzi swoją stronę, np. w social mediach, może dodatkowo te informacje zamieszczać. Zakładam, że część starostw dzieli się bieżącą działalnością czy ogłoszeniami, które na co dzień zamieszcza w BIP-ie, także informując za pośrednictwem social mediów, żeby wzmocnić ten przekaz. Tak samo dotyczy to osób, które są zarządcami znalezionych rzeczy. One też, tak jak tu wskazujemy, za pośrednictwem stron internetowych mogą informować o tych sytuacjach. Dlatego nie możemy nakładać obowiązku publikowania przez starostwa informacji w tych serwisach, w przypadku których one same co do istoty nie mają obowiązku ich prowadzenia. Byłby to ustawowy postulat trochę pusty, przynajmniej dla części tych organów. Wydaje się, że dajemy pewne minimum, pewien oblig, który trzeba wykonać. Co oczywiście, tak jak wspomniałem, nie stoi na przeszkodzie temu, żeby podejmować jakieś dodatkowe wysiłki w tym zakresie. Szanowni Państwo! To ustawa niezwykle mocno porządkująca w wielu obszarach, zarówno samego postępowania z tymi rzeczami, jak i zwiększenia ochrony danych, które mogą się znajdować na tych rzeczach czy w tych rzeczach. To pewne uporządkowanie tych rozwiązań na przyszłość. Myślę tu o waloryzacji ustawowej wartości rzeczy, co do której wymagane jest poszukiwanie, itd. To ustawa, która na wiele lat tę sferę życia uporządkuje. Chociaż oczywiście życzę wszystkim naszym obywatelom, żeby nigdy nie zgubili żadnej rzeczy i żeby starostwa powiatowe w ogóle nie miały z tego tytułu jakichkolwiek obowiązków. Aczkolwiek wiemy, że jest to chyba niemożliwe. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia