Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Hodowcy trzody chlewnej znaleźli się w sytuacji graniczącej z katastrofą. Z najnowszych notowań branżowych wynika, że obecnie za tucznika o wadze żywej rolnik otrzymuje ok. 4,30-5,10 zł za kilogram, podczas gdy jeszcze rok temu stawki zbliżały się do 6 zł i wielokrotnie przekraczały tę kwotę. W klasie E ceny oscylują wokół 6-6,5 zł za kilogram, a średnia unijna spadła do ok. 1,6 euro za kilogram. Jednocześnie według kalkulacji izb rolniczych koszt wyhodowania, wykarmienia jednego tucznika zakupioną paszą to ok. 1000 zł, a w przypadku paszy z własnego zboża - jeszcze więcej, przy wciąż wysokich cenach zbóż i kukurydzy oraz drastycznie droższej energii i droższych kosztach usług weterynaryjnych. Nic dziwnego, że hodowcy mówią, że dzisiaj produkcja trzody chlewnej w Polsce jest na granicy załamania i tak naprawdę doprowadzenia do sytuacji nieodwracalnej, w której nie będziemy w stanie spełnić naszych potrzeb w zakresie konsumpcji mięsa wieprzowego. Domagam się od rządu, i wszyscy jako konsumenci w Polsce powinniśmy się tego domagać, jasnego stanowiska dotyczącego branży trzody chlewnej w Polsce, kierunku, w jakim zamierza rząd podążać, aby odbudować trzodę chlewną w Polsce. Dzisiaj stan pogłowia świni w Polsce wynosi 9 mln, z czego 7 mln pochodzi z Danii. Warchlaki przyjeżdżają do nas z Danii, my w zasadzie je tylko tuczymy i sprzedajemy jako made in Poland, chociaż dzisiaj jest to raczej dyskusyjne, czy to jest polski świniak, czy duński. Dlatego jest nam potrzebny kompleksowy system odbudowy wsparcia trzody chlewnej, bo bez trzody chlewnej rolnictwo w Polsce upadnie, ponieważ nie będzie wewnętrznej konsumpcji produktów zbożowych, roślinnych. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek