Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Mariana Matysiaka w Wysocku Wielkim oraz historii działalności klubów olimpijczyka Bardzo wartościowym segmentem funkcjonowania polskiego olimpizmu jest działalność klubów olimpijczyka. Zainaugurowało ten ruch powołanie przy PKOl w roku 1963 Centralnego Klubu Olimpijczyka. Wśród jego założycieli byli m.in. brązowa medalistka berlińskich igrzysk z roku 1936 w rzucie oszczepem Maria Kwaśniewska-Maleszewska oraz wybitny dziennikarz redaktor Tadeusz Olszański. Klub rychło stał się istotnym forum wymiany poglądów między ludźmi sportu a przedstawicielami szerokich kręgów społecznych. Skupiał nie tylko ludzi sportu, ale również grono intelektualistów, znaczące postaci kultury i sztuki. Krótko po tym, jak Centralny Klub Olimpijczyka rozpoczął w Warszawie działalność, jego śladem podążyli sympatycy sportu i olimpijczycy w wielu regionach kraju, uruchamiając także tam podobne stowarzyszenia. Wiedza o klubie przekroczyła też granice Polski, bo kluby powstały w środowiskach polonijnych, np. w Londynie czy Sydney. Przez ponad 30 lat sieć klubów stale się powiększała, aczkolwiek wiele z nich - realizując co prawda zadania mające sprzyjać promocji sportu i olimpizmu - nie utrzymywało zbyt bliskich kontaktów z samym PKOl-em. Ten, pragnąc uporządkować klubowy ruch, postanowił w roku 2000 przyznawać klubom oficjalne certyfikaty, opatrzone podpisem ówczesnego prezesa - Stanisława Stefana Paszczyka. Klubów tymczasem przybywało. W szczytowym okresie ich liczba sięgała 220. Kluby powstawały w szkołach wszystkich szczebli, na wyższych uczelniach, w zakładach pracy, niektórych polskich związkach i wielu klubach sportowych, w jednostkach wojskowych, ośrodkach szkolno-wychowawczych, a nawet w zakładach karnych. Po likwidacji (w roku 2019) gimnazjów liczba klubów olimpijczyka zmalała o mniej więcej 1/3, bo te, które przy tych szkołach funkcjonowały, wygasiły działalność. Te, które pozostały, funkcjonują nadal i codzienną pracą wnoszą do naszego życia społecznego sporą dawkę cennych wartości związanych ze szlachetną ideą olimpizmu. W tych dniach jubileusz 50-lecia świętuje szczycący się certyfikatem PKOl z numerem 1 Terenowy Klub Olimpijczyka im. Mariana Matysiaka w Wysocku Wielkim koło Ostrowa Wielkopolskiego. Nosi imię zmarłego w roku 2009 swego wieloletniego prezesa i jednego ze współtwórców klubu. Myśl o powołaniu takiej organizacji zrodziła się w Wysocku Wielkim w grudniu 1975 r. na fali rosnącego zainteresowania zbliżającymi się (za niewiele ponad pół roku) igrzyskami olimpijskimi w Montrealu. Pojawił się autentyczny zapał, by taki klub powołać, i błyskawicznie zgromadził on wokół siebie grono autentycznych sympatyków sportu. Klubowe spotkania z łącznie ok. 200 wybitnymi postaciami polskiego sportu - olimpijczykami, trenerami, działaczami czy dziennikarzami zawsze gromadziły tłumy, a skromne klubowe pomieszczenia w lokalnym ośrodku kultury stale wypełniały się przekazywanymi przez gości sportowymi pamiątkami. Klub stał się wiodącym w okolicy organizatorem wydarzeń sportowych. To m.in. mistrzostwa wiedzy kibiców, turnieje piłki nożnej i tenisa stołowego, masowe biegi przełajowe czy też sztafeta biegowa z Palmir (sprzed grobu Janusza Kusocińskiego) do Ostrzeszowa (na stadion noszący jego imię), wreszcie bale olimpijskie z udziałem gwiazd sportu. Przez klubową wolontariacką działalność, wspieraną skromnymi środkami od władz gminy i lokalnych sponsorów, przewinęło się już kilka pokoleń mieszkańców Wysocka i okolic. I ten entuzjazm nie słabnie, czego potwierdzeniem jest choćby regularna obecność klubowych ekip na ważnych imprezach, także tych rozgrywanych daleko poza Wielkopolską, jak choćby pucharowe konkursy skoków narciarskich w Zakopanem czy pikniki olimpijskie w stolicy. Wielokrotnie miałem okazję gościć w tym klubie, w którym na przestrzeni tych 50 lat prezesami byli Zygmunt Lubieniecki, Marian Matysiak, Mieczysław Knychała, a obecnie jest Robert Sępołowicz. Terenowy Klub Olimpijczyka im. Mariana Matysiaka w Wysocku Wielkim wkracza w drugie półwiecze działalności. Oby była równie bogata i dobrze służyła polskiemu sportowi i olimpizmowi. Przebieg posiedzenia
