Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Szanowna Pani Marszałek! Państwo z Ministerstwa! Panie i Panowie Posłowie! Cena prądu i cena ciepła mają jeden wspólny mianownik: są za wysokie. Ten projekt ustawy, nad którym dyskutujemy, jest oczywiście dobrym projektem, ponieważ upraszcza procedury i koryguje pewne błędy. Z jednej strony dopuszcza ok. 50 tys. przedsiębiorców do tego, żeby mogli rozliczyć swoje tarcze, a z drugiej strony eliminuje papierologię, która ma się pojawić, związaną z tym, że jeżeli ktoś będzie składał wniosek o bon ciepłowniczy, o tę kartkę na ciepło, a cena 1 GJ nie przekroczy 170 zł, to jego wniosek z automatu nie będzie przyjmowany. Dlaczego ta ustawa w ogóle jest potrzebna? Wprowadzaliśmy kartki na ciepło czy bony ciepłownicze, wprowadzaliśmy tarcze na prąd i mrożenie cen prądu itd., itp. Cały czas było to jednak leczenie objawów bez dyskusji o chorobie, bez dyskusji o tym, co jest przyczyną tego, że po raz kolejny musimy na ten temat debatować. Dzisiaj wejdę w rolę takiego lekarza i spróbuję postawić trafną diagnozę. Wczesną wiosną tego roku pisałem do Ministerstwa Klimatu i Środowiska interpelację o to, aby przedstawiono mi koszty wytworzenia energii elektrycznej np. w elektrociepłowni Bełchatów z opłatami za emisję CO 2 i bez nich. Okazuje się, że Bełchatów produkuje prąd elektryczny za 223 zł bez emisji CO 2, natomiast musi go sprzedać za 696 zł, jeżeli dołożymy do tego opłaty za emisję CO 2. W związku z tym okazuje się, że chorobą, którą próbujemy leczyć, jest właśnie jeden z elementów tego całego, szeroko pojętego zielonego ładu, czyli system ETS, program dotyczący emisji CO 2. Dlatego mamy drogie ciepło, drogą energię elektryczną i to, co my tutaj dzisiaj robimy, to jest po raz kolejny próba naprawienia efektów, a nie przyczyny tego, dlaczego mamy taką sytuację, a nie inną. Raz jeszcze podkreślę, że my tę ustawę poprzemy, ponieważ to jest ustawa techniczna, która doprecyzowuje pewne szczegóły, ale apeluję po raz kolejny do całej Wysokiej Izby, żeby się pochylić nad tym, co jest prawdziwą przyczyną tego, że Polacy płacą cholernie drogie rachunki i za prąd, i za ciepło, tego, że rząd musi ich ratować. Na koniec, Wysoka Izbo, przypomnijmy, kto płaci za tę całą imprezę, bo i bon energetyczny, i zamrożenie cen energii są płacone z budżetu. A skąd się biorą pieniądze z budżetu? Ano z podatków, parapodatków, opłat, akcyz. A skąd te się biorą? Ano z kieszeni obywatela. Czyli dochodzimy do sytuacji, kiedy obywatele sami muszą sobie płacić te rachunki, żeby stworzyć sobie iluzję tego, jaką kwotę mają zapisaną na rachunku. Bardzo dziękuję. (Poseł Michał Połuboczek: W punkt, panie pośle, w punkt.) Przebieg posiedzenia