Pełna wypowiedź
3 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
To była radosna uroczystość - dzieci, nauczyciele, rodzice, funkcjonariusze Policji. Ale od tego czasu zacząłem przyglądać się uczestnikom ruchu drogowego. Ogarnęła mnie smutna refleksja: my wciąż jesteśmy na drogach niewidoczni: piesi ubrani na ciemno, dzieci wracające z zajęć bez żadnego odblasku, rowerzyści z niesprawnym oświetleniem, kierowcy, którzy w deszczu i po zmroku jadą tak, jakby była pełnia dnia. Mamy przepisy, mamy kampanie społeczne, ale wciąż zbyt często nie dbamy o własne bezpieczeństwo, jakby nas to nie dotyczyło. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Konkurs ˝Odblaskowa szkoła˝, koordynowany przez Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, a współorganizowany przez Krajowe Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przy wsparciu partnera, jakim jest PZU, to przykład bardzo konkretnej, mądrej odpowiedzi na ten problem. Jego celem jest m.in. zwiększenie aktywności dyrektorów szkół, samorządów i rodziców w wyposażaniu dzieci w elementy odblaskowe, popularyzowanie stosowania odblasków przez uczestników ruchu drogowego, wyposażenie jak największej liczby osób w te proste, ale ratujące życie elementy, promowanie przepisów i zasad ruchu drogowego, kształtowanie partnerskich, życzliwych zachowań wobec innych uczestników ruchu. To nie jest tylko kolejny konkurs dla szkół. To jest realny program, który angażuje dyrektorów, nauczycieli, rodziców, lokalne władze, służby mundurowe i partnerów społecznych, po to by dzieci nie tylko dostały odblask, ale także zrozumiały, dlaczego on jest tak ważny. Ta akcja uświadomiła mi jednak coś jeszcze: to nie dzieci są największym problemem, to my, dorośli. Bo co z tego, że uczeń wychodzi ze szkoły z odblaskiem, jeśli rodzic uzna go za zbędny gadżet? Co z tego, że nauczyciel tłumaczy zasady bezpieczeństwa, jeśli dorosły codziennie daje zły przykład, przebiegając na czerwonym świetle, przechodząc w miejscu niedozwolonym czy prowadząc samochód z telefonem w ręku? Dlatego chcę dziś z tej mównicy wystosować kilka apeli. Po pierwsze, apel do pieszych i rowerzystów: Nośmy odblaski nie tylko wtedy, gdy musimy, poza terenem zabudowanym, ale zawsze, gdy poruszamy się po zmroku w pobliżu drogi. To drobiazg, który kosztuje grosze, a może zadecydować o tym, czy kierowca zobaczy nas z kilkuset metrów, czy dopiero w ostatniej chwili, czasem zbyt późno. Po drugie, apel do kierowców: Zwolnijmy w rejonie szkół, przejść dla pieszych, ścieżek rowerowych. Zrezygnujmy z telefonu za kierownicą. Traktujmy pieszych i rowerzystów nie jak przeszkodę w ruchu, ale jak ludzi, którzy tak jak my chcą po prostu bezpiecznie wrócić do domu. Po trzecie, apel do samorządów i instytucji publicznych: Wykorzystajmy potencjał takich programów jak ˝Odblaskowa szkoła˝. Rozważmy stałe, coroczne włączanie się gmin i powiatów w finansowanie i dystrybucję odblasków dla dzieci, seniorów, klubów sportowych, poprawę oświetlenia przejść dla pieszych i dojść do szkół, łączenie lokalnych imprez z edukacją na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Po czwarte, apel do nas, ustawodawców: Spójrzmy na bezpieczeństwo na drogach w sposób całościowy. Dobrze, że istnieją programy profilaktyczne, ale potrzebujemy silnej, ogólnopolskiej kampanii promującej odblaski i kulturę bezpieczeństwa wśród wszystkich uczestników ruchu. Potrzebujemy stabilnego wsparcia finansowego i organizacyjnego dla działań edukacyjnych w szkołach. Musimy zadbać o skuteczne egzekwowanie przepisów, które już dziś chronią pieszych i rowerzystów. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bezpieczeństwo na drogach to nie tylko kwestie infrastruktury, przepisów i statystyk. To także, a może przede wszystkim, codzienne wybory każdego z nas: czy zapnę pas, czy założę odblask, czy odłożę telefon, gdy prowadzę, czy zatrzymam się, by przepuścić pieszego. Jeśli chcemy być społeczeństwem naprawdę bezpiecznym, musimy zacząć właśnie od tych, wydawałoby się, drobnych decyzji. Przebieg posiedzenia
