Pełna wypowiedź
2 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Poseł Dorota Olko (tekst niewygłoszony): Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedstawiony projekt ustawy dotyczy sposobu wydawania, przechowywania oraz udostępniania dyplomów licencjackich, magisterskich, doktorskich i habilitacyjnych w formie elektronicznej. Jest to projekt bardzo istotny z dwóch powodów. Pierwszy jest oczywisty. W dobie postępującej cyfryzacji usług i procedur administracyjnych papierowy dyplom wymagany przy różnego rodzaju postępowaniach jest niewygodnym anachronizmem, który utrudnia składanie dokumentów i który, powiedzmy to sobie uczciwie, można po prostu przy okazji jednej albo drugiej przeprowadzki zgubić. Dyplom w formie elektronicznej jest wygodniejszy, no i zgubić go trudniej. Drugi powód jest natomiast znacznie poważniejszy. Od lat można w Polsce bez większych problemów zamówić i otrzymać dyplom poświadczający ukończenie studiów, których się nawet nie rozpoczęło. Piotr Miączyński w głośnym śledztwie dziennikarskim ujawnił, że cena zakupu dyplomu dowolnej uczelni to kilka tysięcy złotych, a firmy świadczące usługi wydawania takich dokumentów bez problemu można znaleźć w Internecie. Te dyplomy, chociaż reklamowane jako kolekcjonerskie, są w Polsce od kilku lat nielegalne, nielegalne jest i było też posługiwanie się nimi. Mimo to nadal bez większych problemów można taki dyplom zamówić. Trudno określić skalę tego zjawiska. Nie wiemy, ile osób nabyło takie dyplomy, nie wiemy, ile osób posługiwało się nimi, rekrutując się do pracy. Można się jednak domyślać, że gdyby nie istniał na nie popyt, to nie byłyby oferowane na taką skalę. Dlatego bardzo ważne jest utworzenie jednego repozytorium dyplomów elektronicznych, w którym będzie możliwość sprawdzenia, czy dyplom o danym numerze istnieje. Chociaż w sprawie handlu nielegalnymi dyplomami toczą się śledztwa i trwają postępowania, to wprowadzenie repozytorium w systemie POL-on, w formie, która pozwoli pracodawcom w prosty sposób weryfikować autentyczność dokumentów dotyczących wykształcenia pracowników, sprawi, że posługiwanie się fałszywymi dyplomami będzie dużo bardziej ryzykowne, a ich sprzedaż - dużo mniej opłacalna. Cieszy mnie też, że w projekcie zadbano o drobniejsze rzeczy, jak zagwarantowanie absolwentom i absolwentkom prawa do bezpłatnego odpisu dyplomu w wybranym języku obcym. Drobna rzecz, ale zwłaszcza dla osób zajmujących się naukowo silnie umiędzynarodowionymi dziedzinami z pewnością przydatna. Oczywiście zbieranie takiej liczby wrażliwych danych na taką skalę wymaga szczególnej ostrożności w projektowaniu przepisów, dlatego cieszy mnie uważne wsłuchanie się ministerstwa w uwagi Urzędu Ochrony Danych Osobowych do projektu i uwzględnienie większości z nich. To, czego w tym projekcie brakuje, to uwzględnienia dyplomów studiów podyplomowych, które na rynku pracy odgrywają coraz większą rolę. Przyjmuję jednak wyjaśnienie ministerstwa, że będą one przedmiotem odrębnej ustawy, której w Sejmie możemy się spodziewać już niebawem. Szanowni Państwo! To są zmiany sensowne, potrzebne, niekontrowersyjne i w dodatku pozwalające znacząco ograniczyć nielegalny biznes handlu lewymi dyplomami. Koalicyjny klub Lewicy popiera przedłożony projekt ustawy. Przebieg posiedzenia
