Tomasz Lewandowski
Pełna wypowiedź
9 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
W pierwszych słowach pozwólcie państwo, że w imieniu ministra finansów i gospodarki pana Andrzeja Domańskiego wyrażę ogromną wdzięczność i podziękowanie wszystkim parlamentarzystom zaangażowanym w przygotowanie tego poselskiego projektu zmian w ustawie planistycznej. Dziękuję za niezwykle merytoryczną, rzeczową dyskusję i w komisji, i wcześniej, w trakcie spotkań konsultacyjnych. W tym miejscu wyjaśnię - bo padały takie pytania, zupełnie oczywiste, ja je rozumiem - dlaczego nie ma opinii rządu w tym obszarze. Otóż państwo, którzy czasami zadają te pytania, mają doskonałą świadomość tego, w jakim trybie powstaje formalne stanowisko rządu. Ono powstaje w trybie niezwykle zbliżonym do tego, w ramach którego jest tworzony projekt ustawy. Projekt jest przygotowywany przez właściwy merytorycznie resort, dalej są przeprowadzane konsultacje międzyresortowe, projekt przechodzi przez wszystkie najważniejsze komitety legislacyjne Rady Ministrów i na końcu trafia na posiedzenie Rady Ministrów. Przypomnę, że projekt poselski, który był z nami konsultowany, w przypadku którego też wspieraliśmy merytorycznie państwa posłów w tworzeniu przepisów, powstał kilka tygodni temu. W związku z tym przejście tej ścieżki powstawania formalnego stanowiska rządu nie było fizycznie możliwe. Niemniej jednak i w komisji, i dzisiaj z tej mównicy jako członek rządu odpowiedzialny za planowanie przestrzenne wyrażam pełne poparcie dla tego projektu i pozytywną opinię o nim. Przechodząc do kwestii... Myślę, że większość pytań zanotowałem, postaram się je pogrupować. Pierwsza wątpliwość odnosząca się do zapisów projektu poselskiego dotyczyła propozycji zastąpienia uzgadniania opiniowaniem. To budzi państwa wątpliwości. Pojawiły się takie sformułowania: to rozmontowuje system, to obniża poziom ochrony interesów publicznych reprezentowanych przez różne organy uzgadniające. Otóż, szanowni państwo, chciałbym państwa uspokoić: nic takiego nie będzie miało miejsca. Po pierwsze - patrzę głównie na państwa parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości - w pierwotnym brzmieniu nowelizacji ustawy o planowaniu przestrzennym i zagospodarowaniu było ujęte opiniowanie. To państwo jako autorzy reformy planistycznej wskazaliście, że opiniowanie planów ogólnych jest wystarczającą formą wyrażenia przez organy do tego powołane ewentualnych obaw co do zapisów planów ogólnych. Dopiero w toku konsultacji międzyresortowych, które miały miejsce między czerwcem a październikiem 2022 r., wycofaliście się z tego pomysłu. Wpadliście na pomysł uzgadniania, co w moim głębokim przekonaniu nie było do końca słuszne. Pozwólcie państwo, że przywołam tę argumentację, którą już przywoływałem w komisji w trakcie pierwszego czytania. Otóż mamy do czynienia z swego rodzaju trzema bezpiecznikami interesu publicznego. Pierwszy bezpiecznik, który państwo wprowadziliście, bo przecież w przypadku studium było dużo mniej organów uzgadniających, to uzgadnianie na poziomie planów ogólnych, a więc dokumentów, jak sama nazwa wskazuje, bardzo ogólnych. To nie rozstrzyga sposobu zagospodarowania, zabudowy konkretnych działek, a jedynie stwarza pewne ramy, które są wypełniane w trakcie realizacji dalszych etapów planistyki, w trakcie uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego - to właśnie one to rozstrzygają. Drugi bezpiecznik, najważniejszy w moim przekonaniu, jest na etapie uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, a tam, gdzie ich nie ma - na etapie wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Te dwa akty są uzgadniane, a nie opiniowane, nikt tego nie zmienia, uzgadniane przez wszystkie organy, które są wpisane w ustawie, także na etapie planu ogólnego. Zniesienie konieczności uzgadniania na etapie planów ogólnych nie obniża poziomu ochrony różnych interesów, panie ministrze. Nie obniża także poziomu ochrony interesów, jeśli chodzi o Prawo geologiczne i górnicze. Mamy tutaj jeszcze dodatkowe trzymanie. Jeżeli gmina przyjęłaby plan ogólny, który byłby sprzeczny z przepisami prawa materialnego, przed chwileczką przeze mnie przywołanego, to wojewoda miałby nie prawo, ale obowiązek uchylenia takiego planu ogólnego. Pierwszy bezpiecznik jest na poziomie wojewody. Drugi: przecież nic na tym terenie nie może powstać, nie może być zabudowy bez zapisów planu miejscowego czy warunków zabudowy, a te będą uzgadniane przez właściwe organy. Dziękuję za zwrócenie na to uwagi. Niewątpliwie warto być czujnym i zwracać uwagę na interes publiczny, ale uspokajam: nie mamy z tym do czynienia. W trakcie konsultacji, nie tych formalnych konsultacji międzyresortowych w sprawie stanowiska rządu, ale roboczych konsultacji z posłami wnioskodawcami, pojawiły się wątpliwości co do tych organów środowiskowych, które są, powiedziałbym, najbardziej wrażliwe, tych, które na co dzień współpracują z organizacjami pozarządowymi, które uczestniczą w wielu dyskusjach. W trakcie wypracowywania roboczych ustaleń zwrócono nam uwagę na to, że mimo tego, iż w naszym przekonaniu interes publiczny, także ten środowiskowy, jest zabezpieczony, może warto pozostawić formę uzgodnienia, żeby niepotrzebnie nie otwierać dyskusji, nie budzić niepotrzebnych obaw w wielu środowiskach. Stąd wynika także nasza, mówię o ministrze finansów i gospodarki, pozytywna opinia w sprawie poprawek, które pozostawiły możliwość uzgodnienia w przypadku regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, parków narodowych, a także Wód Polskich czy CPK, z uwagi na strategiczne zadania realizowane przez te instytucje. Jeżeli chodzi o decyzje o warunkach zabudowy, to wybrzmiewały tutaj czasami sprzeczne, rozbieżne opinie dotyczące tego, co powinniśmy z nimi zrobić. Chciałbym tylko przypomnieć, że zgodnie ze słusznymi, znowu chcę to podkreślić, założeniami reformy planistycznej, która została przyjęta ustawą 24 września 2023 r., decyzje o WZ, które zostały wydane i uprawomocniły się, co jest niezwykle istotne w tej sprawie, do końca 2025 r., miały mieć przymiot bezterminowości. Zatem wszyscy obywatele, wszyscy inwestorzy, czy to osoby fizyczne, czy to przedsiębiorcy, mieli świadomość, a przynajmniej powinni mieć świadomość, że o wydanie decyzji o warunkach zabudowy trzeba wystąpić odpowiednio wcześnie, bo decyzja wydana później będzie miała charakter terminowy, 5-letni, a nie bezterminowy. Nie jest też tak, że obywatele o tym nie wiedzieli, ponieważ media ogólnokrajowe naprawdę bardzo często o tym informowały, alarmowały. Najlepszym dowodem tej świadomości jest rosnąca liczba wniosków o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. W niektórych gminach liczba tych wniosków wzrosła w tym roku o 300% czy nawet 400%. Jestem zatem przekonany, że wszystkie osoby, które chciały uzyskać decyzję o warunkach zabudowy, o taką decyzję wystąpiły. Rozumiem większą empatię, otwartość państwa posłów wnioskodawców na sytuację prawną czy interes wnioskodawców o decyzję o WZ. Stąd wynika zmiana w porównaniu z pierwotnym brzmieniem reformy planistycznej. Zmiana ta polega na tym, że jeżeli ktoś złożył wniosek do 16 października tego roku, to może liczyć na to, że jego decyzja o warunkach zabudowy będzie bezterminowa. Jest to zdecydowana poprawa, jeśli chodzi o interes wnioskodawców. Przekonuje mnie argumentacja państwa posłów, którzy zwracali uwagę na to, że nie możemy uzależnić wydawania decyzji, jeśli chodzi o interes prawny tych wnioskodawców, od zdolności czy wyporności urzędów gmin, które zostały przytkane wnioskami o decyzje o WZ. Jeżeli jednak ktoś złożyłby ten wniosek już po tej dacie, po 16 października, to nie zmienialibyśmy w tym zakresie niczego. Szanowni państwo, nie ma szans, żeby ktoś składając wniosek o decyzję o WZ 17 października, mógł liczyć na to, że dostanie decyzję do 31 grudnia 2025 r. i że będzie miała już ona przymiot prawomocności. Mamy w międzyczasie okresy doręczeń. Ten projekt naprawdę wychodzi naprzeciw inwestorom i samorządom, którzy zabierali głos w tej sprawie. Jeśli chodzi o założenia reformy planistycznej, to jeszcze raz chciałbym z tej mównicy wyraźnie podkreślić, że absolutnie ją wspieram, uważam, że była mądra, poza jednym aspektem - czasem realizacji. Moim zdaniem absolutnym błędem poprzedniego rządu było wtłoczenie reformy planowania przestrzennego w ramy KPO. Przecież wszystkie te problemy, z którymi mamy do czynienia dzisiaj, a przynajmniej większość tych problemów, wynikają z nierealnych terminów, które są absolutnie niemożliwe do dotrzymania już na samym początku projektowania tej reformy. W tym kontekście powiem, proszę wybaczyć, że nie rozumiem uwag dotyczących tego, dlaczego nie przygotowaliśmy kadr, dlaczego dzisiaj gminy mają te problemy. Te problemy wynikają z timingu założonego nie przez nas, tylko przez poprzedni rząd, i z obowiązku zrealizowania tej reformy, przyjęcia planów ogólnych do końca czerwca następnego roku. W trakcie tej debaty pojawiały się pytania i informacje, które szybciutko sprostuję. Otóż, szanowni państwo, ponad 90% gmin przystąpiło do sporządzania planów ogólnych, więc to nie jest tak, że to jest 5%. Nie wiem, skąd ten wskaźnik się wziął. Co więcej, ponad 60% gmin uczyniło to przed końcem zeszłego roku, a więc biorąc pod uwagę taki średni czas przyjmowania planu ogólnego, czyli rok, 1,5 roku, mamy bardzo realną szansę ten wskaźnik zrealizować. Jesteśmy też w dialogu z Komisją Europejską. Oczywiście nie mogę powiedzieć, jaka będzie ostateczna decyzja Komisji. Na pewno nie będzie przesunięcia terminu. Wszyscy wiemy, że te terminy nie są negocjowalne, bo one dotyczą całej Unii Europejskiej. Natomiast być może będzie przestrzeń do dyskusji na temat obniżenia tego parametru: 80% przyjętych planów ogólnych. Być może będzie wola jego obniżenia. Na to liczymy i takie stanowisko prezentujemy. Oczywiście chciałbym państwa zapewnić, bo takie głosy też w przestrzeni publicznej się pojawiały, że ministerstwo monitoruje to, jaki jest wskaźnik przyjmowania tych planów ogólnych. Będziemy reagowali na bieżąco. Dzisiaj jakiekolwiek deklaracje z naszej strony powodowałyby demobilizację zamiast mobilizacji, powodowałyby jeszcze większy chaos, którego w sposób oczywisty nie chcemy pogłębiać. Padały też, szanowni państwo, pytania o intensywność zabudowy. Pragnę zwrócić uwagę, i znowu być może będę się w tym zakresie powtarzał, że to jest decyzja, którą kierunkowo podjął poprzedni rząd. Powiem też otwarcie, że to jest słuszna decyzja. Słuszna decyzja, ponieważ chaos urbanistyczny wywołany taką przypadkową zabudową na podstawie kolejnych wydawanych decyzji o warunkach zabudowy być może dla indywidualnego Kowalskiego był dobry, ale z punktu widzenia interesu samorządowego i państwa był rujnujący. Już nie mówię o jakichś kwestiach estetycznych, kwestiach ładu przestrzennego. Przecież z tym się wiąże konieczność wybudowania infrastruktury społecznej, szkół, dróg, infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. A więc mamy do czynienia z prywatyzacją pewnego zysku, bo ktoś na działce, która kiedyś nie była przeznaczona pod zabudowę, wybuduje dom czy bloki. Mamy do czynienia z upublicznieniem kosztów, bo samorząd czy państwo będą musiały wybudować na tym terenie infrastrukturę, bo będzie takie ciśnienie społeczne. A więc to był dobry kierunek zmian. Chciałbym też uspokoić, że te parametry zabudowy, ta intensywność zabudowy, która została przyjęta do prawa powszechnego, spokojnie pozwala na rozwój gmin, pozwala na zwiększenie gęstości czy zwiększenie liczby mieszkańców od kilkunastu do kilkudziesięciu procent w każdej z gmin. Biorąc pod uwagę depopulację, biorąc pod uwagę to, co wynika ze wskaźników GUS-u, naprawdę tutaj nikomu nie dzieje się krzywda i te wskaźniki, które państwo wprowadziliście do ustawy, w naszym przekonaniu są dobre i słuszne. Tutaj pani poseł Kołodziejczak zwróciła też uwagę, za którą bardzo dziękuję, na ponadmiarowe zachowanie administracji rządowej, jeżeli chodzi o wdrażanie tej ustawy. Ta ponadmiarowość polega na tym, że przeprowadzaliśmy szkolenia i tu, i w terenie, że przygotowaliśmy materiały dla organów uzgadniających, dla gmin w zakresie tego, jak ma wyglądać procedura uchwalania planów ogólnych i uzgadniania. Tak że naprawdę bardzo dużo w tym zakresie zostało zrobione. Jeszcze raz pięknie państwu, wszystkim posłom, którzy byli zaangażowani w ten proces, dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek
- Oklaski
