Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dla kilku pokoleń Polaków to prawda oczywista, a dla setek tysięcy to prawda, której sami doświadczyli, gdy ratowano ich życie transfuzjami krwi czy osoczem. Tym darem życia dzielą się ze społeczeństwem dziesiątki tysięcy honorowych krwiodawców. Zewsząd słychać apele i wezwania o oddawanie krwi, której ciągle brakuje. Dlatego trudno jest mi zrozumieć, że komuś przychodzi do głowy zamykanie terenowych oddziałów Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie. Konkretnie chodzi o oddziały w Świnoujściu i Gryficach. Honorowi krwiodawcy i zwykli mieszkańcy nie mogą zrozumieć, jakie są tego przyczyny. Trudno im pojąć, że likwidacji ulega terenowy oddział w Gryficach, w którym w zeszłym roku dokonano ok. 3 tys. pobrań krwi. Przecież w szpitalu w Gryficach działa Zachodniopomorskie Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń, jedna z ośmiu wiodących w Polsce placówek tego typu. Bliskość świnoujskiego gazoportu wymusza utrzymywanie takiej placówki na wypadek krytycznych sytuacji. Przy leczeniu ciężkich poparzeń zużycie krwi, a zwłaszcza osocza, jest naprawdę ogromne. Gryficki szpital od lat inwestuje w poprawę warunków leczenia, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń. Likwidacja placówki krwiodawstwa będzie oznaczać dla szpitala kolejne wydatki, a dla dawców krwi będzie oznaczać konieczność dotarcia do odległego o ok. 90 km Szczecina. Jako poseł z Pomorza Zachodniego, przewodniczący Zachodniopomorskiego Zespołu Parlamentarnego, jako wieloletni przewodniczący Rady Społecznej Szpitala Wojewódzkiego w Gryficach, wreszcie jako mieszkaniec powiatu gryfickiego nie mogę nie zabrać głosu w tej sprawie. Apeluję do decydentów, szczególnie Ministerstwa Zdrowia, o ponowne rozważenie tej decyzji. Naprawdę nie wszystko musimy przeliczać na pieniądze. Weźmy przykład z honorowych krwiodawców, dla których głównym profitem jest szacunek i uznanie społeczne. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia