Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
11 października 2025 r., podczas wiecu Prawa i Sprawiedliwości, w Warszawie padły słowa, które nie mają prawa paść w demokratycznym państwie. Wypowiedzi Roberta Bąkiewicza wygłaszane z mównicy obok prominentnych polityków PiS były groźbami wobec osób rządzących w Polsce i jawnym podżeganiem do przemocy. Te chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tę ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły. Nie bójcie się prokuratur, sądów. Ci ludzie zapłacą za to cenę. To nie są metafory. To wezwania do nienawiści, które w ustach polityków opozycji brzmią jak groźba. Takie słowa podważają fundamenty demokracji i bezpieczeństwo publiczne. Prokuratura wszczęła postępowanie, i słusznie. Lecz reagowanie po fakcie to za mało. Parlament ma obowiązek jasno powiedzieć: język przemocy nie może być narzędziem polityki. Nie pozwólmy, by brutalne słowa stały się normą. (Poseł Fryderyk Sylwester Kapinos: A osiem gwiazdek?) Dziś groźby, jutro przemoc. Demokracja potrzebuje odwagi: mówić prawdę i bronić jej słowem, zanim trzeba będzie bronić jej czynem. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia
- Oklaski
- Głos z sali: Brawo!
