Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Niestety czas jest krótki. Pani Marszałek! Panie Ministrze! Przedstawiam stanowisko Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe - Trzecia Droga wobec projektu prezydenckiego o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Na samym początku chcę podkreślić, że Centralny Port Komunikacyjny jest inwestycją, która jest realizowana. (Poseł Anna Paluch: W wersji klubowej.) Wobec projektu możemy odnieść wrażenie, że nic w tym obszarze się nie dzieje. Mało tego, że jest realizowany, to obecny projekt jest rozwijany i dostosowywany do realiów rynkowych, nie zakłada żadnych teoretycznych i abstrakcyjnych obowiązków związanych z terminami, tylko jest rzeczywiście realizowany. Dużo czasu pan minister, ale też i moi przedmówcy poświęcili kwestii kolei, połączeń kolejowych. Otóż jaką mamy sytuację? Projekt prezydencki zakłada utrzymanie tego, mówicie państwo, oryginalnego, a prezydent mówi tradycyjnego modelu CPK, który był. Jakie tam były założenia, jeśli chodzi o linie kolejowe? Tak, linie kolejowe z prędkością do 250 km/h. Czy to jest kolej dużych prędkości, czy jednak założenie, że składy będą poruszały się z prędkością 350 km/h, będąc rzeczywiście koleją dużych prędkości? Pan Horała powiedział, że to jest założenie, które ma służyć temu, żeby kupować składy, pociągi na obcych rynkach, a nie te wytworzone w Polsce. Idąc tym tokiem rozumowania, to CPK w ogóle nie ma sensu, bo póki co to ja nie słyszałem o tym, że będą tam latały polskie samoloty. To jest całkowite pomylenie z poplątaniem. Nie rozumiem tej logiki. To jest logika Kalego. Jak Kali ukraść krowę, to dobrze, jak ktoś Kalemu ukraść krowę, to źle. Ale jedźmy dalej tą koleją. Państwo mówicie o tym układzie szprych. Chcę tylko przypomnieć, że ta wersja, która była poprzednio propagowana, ona też powtarza się w tym projekcie, mówi o 5 tys. km linii. Dzisiaj my, rząd, minister infrastruktury modernizujemy 20 tys. linii kolejowych, tak aby każdy, niezależnie od tego, gdzie mieszka, czy w dużym mieście, czy w małym, mógł poruszać się pociągiem po liniach kolejowych z właściwą prędkością i z każdego miejsca. Nikogo nie wykluczamy. To wykluczenie i ograniczenie do 5 tys. km, a nie do 20 tys. km, nie znajduje żadnego uzasadnienia. Mówicie też państwo - o tym wspominał przed chwilą poseł Sowa - o zamknięciu Lotniska Chopina. Ja się zastanawiam, czy można tak ustawowo, po prostu ustawą, decydować i wpływać na swobodę działalności gospodarczej, na decyzje, które są podejmowane, na realia rynkowe. (Poseł Anna Paluch: To nie jest wolność gospodarcza, gdy rząd...) Piękne założenie, zamykamy i koniec. Chciałbym też wrócić do tego wątku, który już został poruszony, o zakazie wsparcia przez Skarbu Państwa i jednostki samorządu terytorialnego. Co wtedy z lotniskami regionalnymi? Ja jestem z Lublina, pod Lublinem, w Świdniku, prowadzi działalność Port Lotniczy Lublin. W całej Europie i na świecie też są tego typu formy wsparcia, że samorząd wykupuje reklamę na pokładzie samolotu i w każdy inny sposób wspiera te linie, dopóki one nie uzyskają takiego doskonałego wyniku jak chociażby port w Krakowie. Powiem więcej: Lublin doświadczył tego wtedy, kiedy jeszcze tam nie było przedstawiciela w postaci marszałka z Prawa i Sprawiedliwości, że donosił do CBA na działania samorządu, który tego typu działania realizował, a prokuratora ochoczo zajmowała się ściganiem przestępców, bo chcieli wesprzeć rozwój lotniska regionalnego. Co jeszcze czytamy w projekcie, który został tu dzisiaj przedstawiony? Organy nadzorcze spółki - okazuje się, że marzeniem prezydenta jest to, aby posiadać swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej CPK. Rozumiem, że polityka i działania głowy państwa sprowadzają się do tego, żeby bezpośrednio na to wpływać poprzez osoby, które będą w radzie nadzorczej. Naprawdę myślę, że prezydenta stać na więcej, a nawet myślę, że ci, którzy pisali ten projekt, niechcący zawarli tego typu zapisy. Co można powiedzieć o samym projekcie? Projekt, odnosi się takie wrażenie, zresztą to prawda, zakłada ciągłe projektowanie, tak aby nigdy nie doszło do fazy realizacyjnej. To jest ciągłe projektowanie tego, co ma powstać. Projekt, a nie budowa. To już było, więc teraz mówimy wyraźnie, że czas na realizację i na budowę. Chciałbym również powiedzieć i przypomnieć, że jednak inwestycje to nie jest domena prezydenta i Kancelarii Prezydenta, tylko rządu. Ograniczanie tych inwestycji zapisami ustawowymi jest po prostu niedopuszczalne. Już kończąc, pani marszałek... (Poseł Anna Paluch: Czas minął.)...chcę powiedzieć jedno zdanie dotyczące terminów. Wspaniałe jest to przyjęcie założenia, że jeśli coś zapiszemy w ustawie w sprawie terminu, to tak to zostanie zrealizowane. Czy to usprawni procesy? Czy zalegalizuje jakiekolwiek działania? Wicemarszałek Monika Wielichowska: Dziękuję bardzo, panie pośle. Poseł Henryk Smolarz: Jakie usprawnienie to będzie? (Poseł Anna Paluch: Czas minął.) Czemu ten projekt jest tak mało ambitny? Napiszcie państwo: 31 grudnia 2025 r. i stanie się światło. Dziękuję bardzo. Przebieg posiedzenia