Pełna wypowiedź
1 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Chciałem zapytać, bo tak jak wspomniałem w swoim wystąpieniu, obywateli Wilamowic, którzy mówią w swoim języku, jest mało. Ich jest kilkunastu, kilkudziesięciu. Tylu wyraża chęć tego, żeby się uczyć. U mnie na południu też są różne mniejszości. Są np. Łemkowie. Jeżeli jest ich 20% w gminie, to wtedy mogą mieć te swoje dwujęzyczne tablice. Tak samo jest z mniejszością niemiecką. W porównaniu z Kaszubami, Łemkami, mniejszością niemiecką tych ludzi jest naprawdę mało. Czy nie ma innej formy, żeby nie trzeba było tego ubierać w ustawę, żeby tym ludziom pomóc? Często takie inicjatywy jak np. łemkowskie są wspierane oddolnie. Ci ludzie łączą się w różne organizacje, stowarzyszenia i sami sobie pielęgnują tę kulturę. Czy tutaj z wilamowianami nie można byłoby iść tą samą drogą, żeby np. przez ministerstwo kultury zadbać o to, żeby sfinansować projekt, który będzie dla nich jakimś muzeum czy izbą pamięci, żeby oni sami sobie z tym radzili, a nie żeby angażować do tego całą instytucję państwa, żeby pomóc tej społeczności? Bardzo dziękuję. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek
