Pełna wypowiedź
8 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo! Omawiamy dzisiaj niezwykle ważną ustawę. To jeden z tych projektów, który składa się na pakiet walki z patologiami, z niesprawiedliwością na rynku pracy, z krzywdą wobec osób wykonujących pracę. Pan poseł Tadeusz Tomaszewski zapytał mnie, z jakimi jeszcze patologiami na rynku pracy walczymy. Pozwolą państwo, że od tego zacznę, a za chwilę przejdę do dalszych informacji i odpowiedzi na pytania dotyczące omawianego dziś projektu ustawy. Patologie, z jakimi walczymy na rynku pracy, to np. przemoc w miejscu pracy, dyskryminacja i mobbing. Żeby wzmocnić ochronę przed tymi patologiami, przygotowaliśmy specjalny projekt ustawy, który jest już na ostatnim etapie prac legislacyjnych rządu. Mam nadzieję, że wkrótce trafi do Sejmu, który czeka na ten projekt z otwartymi ramionami, także za sprawą pani marszałek, która patronuje skutecznej walce z mobbingiem w miejscu pracy. Kolejna walka, którą prowadzimy, to walka ze śmieciówkami, czyli z bezprawnie zawieranymi umowami cywilnoprawnymi w miejsce poprawnych umów o pracę. W celu skutecznej walki przygotowaliśmy projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, o jej wzmocnieniu, wyposażeniu w nowe narzędzia i kompetencje do przekształcania nielegalnych umów w umowy o pracę. Ten projekt jest w tej chwili na etapie konsultacji społecznych. Walka z patologiami na rynku pracy to także walka z wyzyskiem, z nieodpłatną pracą, z wykorzystywaniem młodych pracowników wkraczających dopiero na rynek pracy. W tym celu przygotowaliśmy projekt ustawy zakazujący bezpłatnych staży i wzmacniający ochronę przed fałszywymi stażami, przed nazywaniem stażem czegoś, co jest po prostu normalną, regularną pracą, za którą powinna być godna płaca. To w końcu walka z przepracowaniem. My, jako Polki i Polacy, jesteśmy jednymi z najbardziej zapracowanych, przepracowanych i po prostu zmęczonych społeczeństw. Dlatego właśnie ruszyliśmy z pilotażem dotyczącym skrócenia czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia. I w końcu chodzi tu też o omawiany dziś projekt ustawy, który oddaje sprawiedliwość, który docenia pracę, który pozwala na wliczenie do stażu pracy tego, co pracą faktycznie jest, a do tej pory przez państwo polskie nie było tak postrzegane. Szanowna Pani Marszałek! Szanowne Panie i Szanowni Panowie Posłowie! Wysoka Izbo! Przechodząc już do stricte tematu omawianego projektu ustawy, powiem tak: nasza praca, praca każdej i każdego z nas tutaj. w Sejmie, w Senacie, w parlamencie się liczy, prawda? Myślę, że mamy co do tego zgodność, podejmujemy tu decyzje, które mają wpływ na życie milionów naszych współobywateli. Działamy na rzecz państwa, na rzecz naszego kraju, na rzecz jego mieszkańców, na rzecz gospodarki, na rzecz przyszłości naszych dzieci. Ale nasza praca wlicza się także do stażu pracy. Okres pobierania poselskiego uposażenia jest traktowany jak okres zatrudnienia. Z każdym rokiem nabywamy więc kolejne uprawnienia pracownicze, takie jak prawo do dłuższego urlopu, dodatku stażowego, nagród jubiluszowych, w zależności od specyfiki naszej pracy poza Sejmem. Do stażu pracy nie wlicza się jednak np. wieloletnie doświadczenie grafika, programisty, dziennikarza, marketingowca, spawacza, montera, sklepikarza, tych różnych osób, które pracują w swoich zawodach, wykonują ciężką pracę, ale bardzo często są zatrudniane w oparciu o umowę-zlecenie albo świadczą pracę jako działalność gospodarczą. To nie jest tak, że ich praca jakoś liczy się mniej niż ta nasza, wykonywana tutaj, w tym budynku. A jednak takie osoby, kiedy decydują się na podjęcie pracy na etacie, zaczynają od zera, zaczynają od samego początku. Ich staż pracy jest równy 0. Powiem więcej: są takie miejsca, w przypadku których te osoby, decydując się na zmianę ścieżki swojej kariery zawodowej, w ogóle nie mogą liczyć na zatrudnienie, ponieważ nie spełniają tego wyjściowego kryterium dotyczącego stażu pracy, i to nie dlatego, że nie mają za sobą przepracowanych lat, tylko dlatego, że ta forma ich pracy nie jest do tego stażu wliczana. To jest absurd, absurd, z którym chcemy i właśnie jak najszybciej planujemy skończyć. Od lat o taką zmianę zarówno apelowały związki zawodowe, jak i apelowali przedsiębiorcy, którzy dostrzegają, że są na rynku pracy dyskryminowani, kiedy decydują się na zmianę ścieżki swojej kariery i podjęcie pracy etatowej. W polskiej debacie publicznej bardzo lubimy mówić o swobodzie zawierania umów niemalże jak o świętości, ale rzeczywistość jest taka, że bardzo często liczne grupy nie mają żadnej swobody ani możliwości wyboru tego, w jakiej formie pracują. To, że pracują w oparciu o umowę-zlecenie albo na samozatrudnieniu, czasami wynika z ich własnej decyzji, ale czasem są po prostu niejako wypychani na to samozatrudnienie albo umowy cywilnoprawne wbrew swojej woli albo przymuszani do tego, żeby się zgodzić, chodzi tu o przymus po prostu ekonomiczny. I oczywiście z takimi patologiami, z takim przymusem i wypychaniem trzeba walczyć i muszą być od tego odpowiednie instytucje. Taką instytucją jest Państwowa Inspekcja Pracy, o którą upomniała się tu posłanka z partii Razem. Ja jeszcze raz przypomnę, że nasz rząd, Lewica w tym rządzie, ministerstwo pracy, które pozostaje w rękach Lewicy, przygotowało rządowy projekt ustawy reformującej Państwową Inspekcję Pracy, wzmacniający Państwową Inspekcję Pracy i dający jej kompetencje, uprawnienia do przekształcania tych nielegalnych umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Projekt uzyskał już wpis do wykazu prac legislacyjnych rządu, znajduje się na etapie konsultacji. Warto wziąć w nich udział, warto się zainteresować, a nie tylko postulować. Ale uważamy, że oprócz tego, że trzeba tu i teraz, i na przyszłość walczyć z tego rodzaju patologią, trzeba także zadośćuczynić tym, którzy byli przez lata pokrzywdzeni. Byli wypychani na samozatrudnienie albo na umowy-zlecenia, a później, kiedy już zyskali to szczęście, że mogli zawrzeć umowę o pracę, tamten czas ich pracy nie był dostrzegany. Dlatego, aby zadośćuczynić, aby wyrównać szanse w dostępie do niektórych uprawnień pracowniczych, jak również stanowisk wymagających określonego, potwierdzonego doświadczenia zawodowego, wprowadzamy tę ustawę. Chcemy, żeby ta ustawa była postrzegana i traktowana jako także docenienie przez państwo i uznanie tego ogromnego doświadczenia i kompetencji ciężko pracujących Polaków. Co oznacza nasz projekt? Otóż pracownicy, którzy w przeszłości pracowali na umowie-zleceniu albo prowadzili działalność gospodarczą, otrzymają teraz nowe uprawnienia wynikające z zaliczenia tych okresów do stażu pracy. To dłuższy urlop wypoczynkowy, prawo do odprawy, w niektórych przypadkach prawo do dodatku stażowego czy nagrody jubileuszowej. Co będzie się liczyło do stażu pracy? Tak jak powiedziałam, okresy prowadzenia działalności, tzw. pozarolniczej działalności oraz współpracy z osobą prowadzącą taką działalność, okres zawieszenia działalności przez osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą w celu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem, okres wykonywania umowy-zlecenia, świadczenia usług umowy agencyjnej oraz okres pozostawania osobą współpracującą, okres pozostawania członkiem rolniczej spółdzielni produkcyjnej i spółdzielni kółek rolniczych, a także udokumentowany przebyty za granicą okres wykonywania innej niż zatrudnienie pracy zarobkowej. Jeśli w jakiejkolwiek z tych form albo w formie umowy-zlecenia czy własnej działalności gospodarczej pracuje akurat osoba duchowna, to oczywiście nikt z tego tytułu, że jest ona osobą duchowną, jej z tej ustawy, z jej uprawnień nie wyklucza. Każda osoba, która pracuje czy pracowała w oparciu o te formy przez jakiś czas i następnie podejmuje pracę na etacie, będzie miała ten okres zaliczany bez względu na światopogląd, przekonania, kolor skóry, wyznanie czy cokolwiek, co nie wiąże się z aktywnością zawodową. Te okresy, okresy przepracowane w oparciu o te formy pracy, będą potwierdzane specjalnym zaświadczeniem wydawanym przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który gromadzi, agreguje i posiada wielką część danych niezbędnych do wydania takiego zaświadczenia. Jeżeli z jakiegoś powodu, np. z powodu tego, że dana działalność była prowadzona bardzo dawno albo że umowa-zlecenie była realizowana wiele lat temu, ZUS nie będzie w stanie wydać takiego zaświadczenia, pracownik będzie miał możliwość udowodnienia swojego stażu pracy na podstawie własnych dokumentów wedle ogólnych reguł dowodowych przewidzianych w Kodeksie cywilnym. Ciężar udowodnienia, że ten staż był przepracowany, będzie oczywiście spoczywał na samym zainteresowanym, który będzie musiał wykazać umowy czy inne dokumenty potwierdzające fakt przepracowania danego okresu. Pani Marszałek! Szanowni Państwo! Najwyższy czas zmienić to absurdalne, niesprawiedliwe i krzywdzące prawo. Chcemy, żeby te przepisy, które mam nadzieję, zostaną szybko przyjęte, zaczęły obowiązywać w 2026 r. Bardzo ważnym elementem naszego projektu jest to, że okresy przepracowane w tych formach wcześniej, przed wejściem w życie ustawy, także będą zaliczały się do stażu pracy. Warunkiem będzie ich właściwe udokumentowanie albo uzyskanie zaświadczenia z ZUS. Jeżeli chodzi o koszty dla budżetu państwa, to szacujemy - to są szacunki, ponieważ nie ma nigdzie zagregowanych danych, które wskazywałyby, ile osób przez ile lat pracowało w takiej czy innej formie - że w ciągu 10 lat wyniosą ponad 75 mld zł. Pozytywne skutki wprowadzenia tej zmiany mogą dotyczyć z miejsca niejako kilku milionów pracujących Polek i Polaków. W tym sensie jest to ustawa niezwykle wyczekiwana. Wyczekiwana przez przedsiębiorców pragnących rozpocząć pracę w oparciu o umowę o pracę, przez osoby, które przez lata były wypychane na samozatrudnienie albo umowy zlecenia, prekariuszy, początkujących pracowników, tych, którzy z utęsknieniem czekają, aż będą mogli mieć nieco dłuższy urlop wypoczynkowy, nieco bardziej stabilną sytuację, jeżeli chodzi o odprawy, okresy wypowiedzenia, kwestie dodatków stażowych czy nagród jubileuszowych. Jest wyczekiwana przez wszystkich tych, których państwo nie widziało, których państwo nie doceniało, których pracy państwo nie szanowało. Do nich wszystkich się zwracamy, zgadzając się ze słowami pana posła, że dzieje się to późno. Ale lepiej późno niż wcale. Jestem niezwykle dumna z tego, że mam przyjemność reprezentować ministerstwo pracy, które ten projekt i tę zmianę przygotowało, przeprowadziło przez rząd koalicyjny. Wszystko wskazuje na to, że zdecydowana większość sejmowa już wkrótce będzie miała okazję, żeby te zmiany poprzeć. Bardzo serdecznie z góry państwu za to dziękuję, bo to jest dobra zmiana dla milionów ciężko pracujących Polek i Polaków. Dziękuję. Przebieg posiedzenia
