Wiesław Leśniakiewicz
Pełna wypowiedź
4 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Uprzejmie informuję, że jeśli chodzi o zdarzenia, które miały miejsce 1 kwietnia, składałem stosowną informację na forum parlamentu, mówiąc o wszystkich okolicznościach, które miały miejsce. Wtedy była taka sytuacja, że instytut meteorologii i gospodarki nie prognozował takiej sytuacji, która miała miejsce. Co prawda, skończyła się tragedią i składamy wyrazy ubolewania w stosunku do wszystkich, którzy byli dotknięci tą sytuacją. Wiemy o tym, że system alarmowania RCB jest jednym z wielu systemów, który jest używany przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które ma służyć m.in. ostrzeganiu wszystkich mieszkańców o zdarzeniach, które mogą mieć miejsce na danym terenie, ale pamiętajmy o tym, że mamy również Regionalny System Ostrzegania, mamy również media społecznościowe i media, które z reguły reagują na takie sytuacje i przekazują stosowne komunikaty. Tak że mówię, że jest element dywersyfikacji: z różnych źródeł docierają do obywateli informacje o tym, co może mieć miejsce. Oczywiście każdy alert, który jest wysyłany przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w ramach właśnie całego systemu ostrzegania, w tym również w ramach komunikatorów, SMS-ów, jest wynikiem informacji, które otrzymujemy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Tam mamy trzystopniową skalę zagrożeń, ona jest często pokazywana na mapach, które prognozują określone zjawiska. Z reguły przy drugim stopniu staramy się informować mieszkańców o tego typu zdarzeniach. Tylko w bieżącym roku Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało 101 alertów, w tym 64 związanych z pogodą. To również miało miejsce wtedy, w dniu 4 maja. Podam chronologię, jak to wyglądało. 5 czerwca o godz. 12 Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przesłał pocztą elektroniczną do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Krakowie ostrzeżenie meteorologiczne nr 48 dla 17 powiatów - nie będę wymieniał wszystkich powiatów - które dotyczyło przede wszystkim województwa małopolskiego. W związku z powyższym o godz. 12.36 dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Krakowie przesłał do dyżurnego RCB stosowny wniosek, formularz zgłoszeniowy, jeśli chodzi o wiadomości i konieczność uruchomienia alarmu dla 17 powiatów. Ten alarm miał być w takiej formie: Uwaga! Dziś po południu i w nocy z 5 na 6 czerwca prawdopodobne wystąpienie intensywnych burz z silnymi, porywistymi wiatrami. W trakcie burz znajdź bezpieczne schronienie. Taki komunikat: znajdź bezpieczne schronienie miał być wysłany. O godz. 12.38 dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego otrzymał od dyżurnego RCB wiadomość mailową. Miała być umieszczona następująca informacja: dziś w nocy itd., przed momentem to przeczytałem. Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej dotyczących okresu 5-6 czerwca - bo te alerty były wysłane nie tylko dla województwa małopolskiego - wynika, że mieliśmy 1578 zdarzeń, w tym najwięcej na terenie województwa małopolskiego, gdzie były 523 zdarzenia. Oczywiście były one głównie związane z usuwaniem skutków właśnie przechodzącego frontu atmosferycznego, więc z usuwaniem gałęzi z ciągów komunikacyjnych, wypompowywaniem wody z zalanych piwnic, ale również były uszkodzone budynki na terenie województwa małopolskiego. Potwierdzam, że alert RCB 5 czerwca nie był wysłany na terenie 17 powiatów. Potwierdzam, że taka okoliczność miała miejsce. Przyczyną tej sytuacji był błąd ludzki - przyznajemy się do tego, że taka sytuacja miała miejsce - który powstał na etapie weryfikacji danych, list powiatów wewnątrz aplikacji służącej do uruchomiania wysyłanych SMS-ów. Aplikacja, z której korzysta RCB do wysyłania alertów, nie wymusza systemowo ponownej weryfikacji danych przed uruchomieniem wysyłki. Dlatego mówimy jednoznacznie: to był błąd ludzki, który powodował to, że dla tych powiatów ten alert nie został wysłany. Podjęliśmy działania naprawcze, mówimy o tym, co należy zrobić, żeby uniknąć takiej sytuacji; chodzi o podwójną weryfikację wysłania określonego SMS-a, żeby nie było sytuacji, że ktoś wysłał i nie sprawdził, czy faktycznie ten SMS został wysłany. W tej całej sytuacji, mimo że były zagrożenia i skala zniszczeń była znacząca... Proszę zauważyć, że w żadnej sytuacji anomalii pogodowych, chodzi np. fronty atmosferyczne, nie unikniemy sytuacji niebezpiecznych z punktu widzenia infrastruktury budowlanej czy ewentualnie płodów rolnych. Widzimy to. Najważniejsze w tych okolicznościach było to, że nikt z obywateli nie uległ wypadkowi. Nie było żadnej sytuacji, w której ewentualnie można by powiedzieć, że zaniedbania RCB wpłynęły na to, że mieliśmy osoby poszkodowane. Jeszcze raz powtarzam: to nie jest jedyny komunikator, poprzez który komunikujemy się z obywatelami. Są różne formy i w tymże okresie ta informacja również była przekazywana przez media mieszkańcom wszystkich terenów, które ewentualnie mogły być dotknięte zdarzeniami. Więc podsumowując, warto zaznaczyć, że aplikacja do uruchomienia alertów RCB jest tylko jednym z elementów całego procesu ostrzegania. Ostrzeżenia pogodowe zostały poprawnie rozpowszechnione w innych regionach, natomiast potwierdzam, że w 17 powiatach ta informacja SMS-owa nie dotarła. Wyciągnięto konsekwencje również wobec osoby, po której stronie były te zaniedbania. Poprawiamy również ten element systemowego podejścia, by uniknąć tego typu sytuacji. Dziękuję uprzejmie. Przebieg posiedzenia
- Dzwonek
