Pełna wypowiedź
9 min czytania · podświetlone fragmenty wybrał model jako kluczowe
Dziękuję. Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Najpierw chciałbym podziękować wszystkim, z różnych stron parlamentu, z różnych stron sceny politycznej za to, że właściwie wszyscy są za tym, żeby procedować nad tym projektem ustawy i popierają ten projekt ustawy. Te zmiany są absolutnie konieczne, więc dziękuję. Do tych dwóch głosów, czyli pana ministra i pana posła Ćwika, które w jakiejś mierze wyłamywały się z merytorycznej, mądrej, pogłębionej dyskusji nad tym projektem, odniosę się na samym końcu, bo najpierw odniosę się do tych kwestii właśnie rzeczowych, merytorycznych. Jeżeli chodzi o pytanie pana posła Witolda Tumanowicza, ale to też się pojawiało, jeśli dobrze pamiętam, w wystąpieniu pana posła Mirosława Adama Orlińskiego, o sankcje za publikowanie materiałów, które byłyby nagrywane na własne potrzeby w toku postępowania, to faktycznie trzeba tutaj pomyśleć nad wprowadzeniem poprawki, żeby ten przepis nie był martwy, krótko mówiąc. Jednocześnie w tym samym wątku, w odpowiedzi na pytanie pana posła Józefaciuka, który właśnie mówił o tej sankcji, ale także przywoływał przepis z art. 357 k.p.k., powiem, że to nie ma być spektakl, panie pośle. Te zmiany są wprowadzone po to, żeby dokumentować przebieg czynności procesowych, a nie po to, żeby prowadzić spektakle w mediach społecznościowych czy w jakichkolwiek innych mediach. A więc jeżeli mowa o art. 357, czyli o dopuszczeniu mediów, to tutaj decyzja pozostaje po stronie sądu. Mając tę godność reprezentowania wnioskodawców, nie widzę potrzeby, żeby w każdej sprawie bez zgody sądu akurat media były dopuszczane do ich relacjonowania. My mówimy o prawach osób, uczestników postępowania, a nie o spektaklu telewizyjnym, medialnym, internetowym czy jakimkolwiek innym. Dlatego zgadzam się z tym, że potrzebne jest pochylenie się nad sankcją, aby ten przepis nie był przepisem martwym. Natomiast jestem i my jesteśmy przeciwnikami tego, żeby materiały z postępowania czy prokuratorskiego, czy sądowego, czy jakiegokolwiek innego organu postępowania karnego były po prostu używane jako coś, co jest atrakcją np. w mediach. Nie o to chodzi w tym projekcie. W tym projekcie chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie postępowania i zabezpieczenie interesów tych, którzy w tym postępowaniu w jakimkolwiek charakterze biorą udział. Co do sankcji pełna zgoda, moim zdaniem ta sankcja powinna być wprowadzona. To już jest etap prac w komisji. Było też pytanie pani poseł Lisowskiej, która mówiła, że w innych krajach jest to też, że tak powiem, przewidziane. Takie rozwiązania funkcjonują w innych procedurach karnych, więc właściwie po uwzględnieniu tego, że do tej pory tego nie ma, jest to rozwiązanie, szczególnie na kanwie tej sprawy, ale także wielu innych spraw, absolutnie pożądane. Koniecznie powinniśmy po prostu szybko nad tym projektem pracować. Było też pytanie pana posła Witolda Tumanowicza o czas odroczenia i czy to nie będzie instrumentalnie wykorzystywane do destabilizowania, nazwijmy to tak, postępowania karnego. To już jest w rękach organów ścigania, czyli przede wszystkim prokuratury, ale również organów sądowniczych, sądów i ministra sprawiedliwości, żeby, krótko mówiąc, do takiej sytuacji nie dochodziło, bo jeżeli będzie wniosek ze strony uczestnika postępowania, np. świadka, żeby tę czynność zarejestrować, to organy postępowania mają być do tego gotowe. Jeśli patrzeć na możliwości techniczne, to dzisiaj nie powinno nastręczać żadnych problemów, po prostu żadnych problemów. To już jest rola ministerstwa, żeby zarówno w prokuraturze, jak i np. w policji tego rodzaju urządzenia się znalazły. One nie są drogie. Podejrzewam, że one w ogóle są w prokuraturze, tylko są używane wtedy, kiedy prokurator chce, a tutaj będzie musiał używać tego urządzenia. Więc jeżeli będzie przestrzegane prawo, jeżeli ministerstwo będzie pracować, panie ministrze, to nie ma, że tak powiem, obawy destabilizacji czy specjalnego odraczania tych czynności. Jeżeli, jak mówię, będą gotowi: przesłuchanie, nagranie - wszystko pozostaje w aktach sprawy. Przybliżę państwu dyskusję nad tym projektem, bo o to też były pytania. Były też pomysły, żeby czynić tego rodzaju rozwiązania dotyczące nagrywania, rejestrowania, jak ma to mieć miejsce na etapie postępowania sądowego, żeby było to możliwe także na etapie postępowania przygotowawczego. Byłem przeciwnikiem, a i większość posłów była jednak zdecydowanymi przeciwnikami takich rozwiązań, to znaczy, żeby nagrywać samodzielnie czynność postępowania przygotowawczego z bardzo prostego powodu - bo to postępowań jest tajne. Natomiast postępowanie sądowe, postępowanie jurysdykcyjne jest postępowaniem co do zasady jawnym, chyba że mamy przypadki wyłączenia tej jawności, ale wtedy zupełnie inne reguły wchodzą. Więc dlatego jest to rozwiązanie, żeby była konieczność na wniosek strony rejestracji obrazu i dźwięku, żeby zabezpieczyć interes strony i oddać rzeczywisty przebieg np. przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego prowadzonego czy to przez policję, czy przez prokuratora, czy np. przez organy karne skarbowe, ale żeby to znowu nie wyciekało. Więc dlatego jest to rozwiązanie inne na etapie postępowania przygotowawczego, prokuratorskiego, a inne w trakcie jawnego postępowania sądowego. Jakie jeszcze były tutaj pytania? Myślę, że to były najważniejsze pytania, które padły ze strony państwa posłów. I teraz mogę odnieść się krótko, ale wypada odnieść się do wystąpienia pana posła Ćwika, który co prawda na sam koniec poparł ten projekt i jest za tym, żeby nad nim procedować, jako że jest potrzebny. Natomiast wyzłośliwiał się z tej mównicy na temat tego, że mamy do czynienia z jakimś politycznym projektem. Trochę to jest, że tak powiem, wzajemnie sprzeczne: chce procedować nad tym projektem, popiera ten projekt, mówi w imieniu Polski 2050, a jednocześnie mówi, że to jest projekt polityczny. Nie wiem, co pan poseł miał na myśli. Trochę się uśmiecham, bo po wysłuchaniu wystąpienia pana posła Ćwika, którego nie ma, absolutnie nasuwa się, że tak powiem, wewnętrzna sprzeczność. Jak rozumiem, jest na posiedzeniu komisji dotyczącej Pegasusa, która pewnie nic nie ustali, tak jak i pozostałe komisje w pozostałych sprawach. I teraz również do wystąpienia pana ministra Myrchy. Panie ministrze, takie nazwisko jak Ślepokura coś panu mówi? Takie nazwisko jak Wrzosek coś panu mówi? To są ludzie, którzy dzisiaj wykonują funkcje prokuratorskie, a z niezależnością nie mają nic wspólnego. Nazywanie tych ludzi prokuratorami jest uwłaczające
